Odszkodowanie za wynajęcie, użyczenie czy pozwolenie na mieszkanie w domu, mieszkaniu czy nieruchomości bez zgody współwłaściciela męża albo żony. Utrudnianie oraz niewykonanie kontaktów z dzieckiem, a kara pieniężna nałożona przez Sąd. Zabezpieczenie alimentów, kontaktów i miejsca zamieszkania dziecka przez sąd.
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia r. ( poz. 522), obowiązujące od dnia dzisiejszego, zakazuje w okresie od dnia 25 marca 2020 r. do dnia 11...

Mają dwoje małych dzieci: Aleksander ma 4 lata, a Łucja 12 miesięcy. Jednak ojciec dzieci rzadko się z nimi widuje, choć deklaruje, że chce mieć z nimi relacje. Pani Małgorzata chciałaby przygotować harmonogram kontaktów z dziećmi, zgłosiła się z prośbą o pomoc w jego przygotowaniu.

Czy mogę zakazać nocowania dziecka u byłego męża? Były mąż mieszka ze swoją kochanką i dwójką jej dzieci. Dziecko bardzo to przeżywa. W wyroku mamy obopólną opiekę, z miejscem zamieszkania dziecka przy matce. Prawo i obowiązek utrzymania kontaktów rodziców i dziecka Zgodnie z art. 113 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego: „§ 1. Niezależnie od władzy rodzicielskiej rodzice oraz ich dziecko mają prawo i obowiązek utrzymywania ze sobą kontaktów.§ 2. Kontakty z dzieckiem obejmują w szczególności przebywanie z dzieckiem (odwiedziny, spotkania, zabieranie dziecka poza miejsce jego stałego pobytu) i bezpośrednie porozumiewanie się, utrzymywanie korespondencji, korzystanie z innych środków porozumiewania się na odległość, w tym ze środków komunikacji elektronicznej”. W komentowanym przepisie zaakcentowano, że członkom rodziny przysługuje prawo i obowiązek kontaktowania się oraz obustronność (wzajemność) kontaktów. W praktyce sądowej przepisy te znajdą zastosowanie odnośnie do pozycji prawnej rodziców. Obowiązek po stronie dziecka nie może być rozumiany jako obowiązek egzekwowalny przy użyciu przymusu państwowego. Odpowiedzialne sprawowanie władzy rodzicielskiej Władza rodzicielska nie obejmuje wyłącznie uprawnień, ale również obowiązki. W istocie uprawnienia władcze są służebne, tj. przyznane rodzicom do sprawowania odpowiedzialności rodzicielskiej. Ta okoliczność powinna mieć też wpływ nie tylko na interpretację przepisów o osobistej styczności rodziców z dziećmi, ale też przepisów odnoszących się do kontaktów dziecka z osobami trzecimi, o czym w dalszej części. Władza przysługuje zasadniczo matce i ojcu. Na jej treść składa się w szczególności piecza nad dzieckiem, jego wychowanie i kierowanie nim, jak też troska o fizyczny i duchowy rozwój. W doktrynie pieczę charakteryzuje się jako stałą troskę o dziecko, w tym decydowanie o jego miejscu pobytu (zob. J. Ignatowicz, w: System PrRodz, s. 785–787, s. 812–819). Myślę, że jeżeli kontakty ustalone w wyroku rozwodowym nie sprawdzają się, a przede wszystkim dziecko nie chce takich kontaktów odbywać, to w opisanej sytuacji, najlepszym rozwiązaniem będzie zmiana kontaktów. Jeżeli dziecko jest małe i bardzo do Pani przywiązane i nie akceptuje nowej rodziny byłego męża, to sąd nie będzie na siłę oddawał dziecka w ręce ojca. Powinna Pani dobrze przygotować się do ewentualnej sprawy i wskazać przede wszystkim na okoliczności wyłączające częstsze kontakty u ojca, a w szczególności samą opinię dziecka na ten temat. Zobacz również: Zerwanie kontaktu z rodzeństwem Rozstrzygnięcia sądu w obronie dobra dziecka Mając powyższe na względzie, należy wskazać, iż rozstrzygnięcie sądu winno mieć przede wszystkim na uwadze dobro dziecka. Zgodnie ze stanowiskiem doktryny naczelną zasadą kierującą każdym postępowaniem winno być pojęcie „dobra dziecka”, w myśl przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, które jednak nie ma definicji ustawowej. W piśmiennictwie bowiem niejednokrotnie wskazano, że definicja taka byłaby nieprzydatna i hamowałaby przystosowanie przepisów do potrzeb życia w wykładni. Pojęcie to należy zatem interpretować w taki sposób, aby przystosować je do potrzeb życiowych, a sądy winny w swoich rozstrzygnięciach stawiać je na pierwszym miejscu. Z doświadczenia podpowiem, iż jeżeli dziecko samo akcentuje, że nie akceptuje nowej rodziny drugiego rodzica i nie chce tam chodzić, to sąd uwzględnia takie stanowisko. Pomocna będzie jednak w sprawie opinia OZSS lub biegłego psychologa. Z uwagi na powyższe powinna Pani wystąpić do sądu rejonowego, wydział rodzinny i nieletnich o zmianę kontaktów dziecka z ojcem, powołując się na niechęć dziecka do odbywania takich kontaktów lub zamianę takich kontaktów na kontakty jedynie z ojcem. Zobacz również: Widzenia z dzieckiem a obecność konkubiny Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Jeżeli jednak mediacje nie przyniosą oczekiwanego skutku pozostaje wyłącznie droga sądowa – wniosek o uregulowanie kontaktów dziadków z dziećmi należy złożyć do sądu rejonowego, który pozostaje właściwy ze względu na miejsce zamieszkania wnuków. Przedmiotowy wniosek podlega obowiązkowej opłacie jest to kwota 100 zł od Dzieci Czy mogę zakazać wyjazdów dziecka za granicę? Indywidualne porady prawne Autor: Eliza Rumowska • Opublikowane: 2018-07-09 • Aktualizacja: 2019-12-07 Czy będąc po rozwodzie, mogę zakazać byłej żonie wyjazdów 7-letniego dziecka za granicę? Obawiam się o dziecko, bo matka zabiera je w niebezpieczne miejsca. Zgodę na wyrobienie paszportu dałem. Dodatkowo kiedy byłej u żony jest jej siostra, nie mogę spotykać się z córką. Co robić? Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie. Raz wydana zgoda na paszport nie rodzi w zakresie praw jednego z rodziców trwałego statusu samodecydowania o dalszych lochach dziecka. Przede wszystkim – z tego, co Pan pisze – nigdy nie wyraził Pan zgody na wyjazd dziecka za granicę. Stąd ma Pan prawo skierować do matki dziecka list zabraniający tej czynności, która na pewno wykracza poza zwykłą czynność, która może podejmować każdy rodzic samodzielnie. Jeśli ex-żona mimo zakazu nie zaaprobuje go – ma Pan prawo skierować sprawę do sądu opiekuńczego. Kodeks rodzinny i opiekuńczy stanowi w tej materii: „Art. 97. [Wykonywanie władzy rodzicielskiej] § 1. Jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. § 2. Jednakże o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy”. Jednak do zastosowania powyższego przepisu potrzebne jest spełnienie warunku posiadania przez oboje rodziców pełnej władzy rodzicielskiej. Jeśli więc w wyroku rozwodowym pozostawiono Państwu jako rodzicom pełny zakres władzy – powyższy przepis jest aktualny. Proszę wiec sprawdzić, co dokładnie widnieje w wyroku rozwodowym. Co natomiast należy uczynić w kwestii zakłócanych kontaktów (które jak rozumiem – zasądzono w wyroku rozwodowym): Wezwać matkę dziecka do ich zapewnienia. Zagrozić sprawą sądową w razie utrzymywania się podobnych incydentów. Bez względu na to, kto będzie ich autorem, to matka dziecka odpowiada za jakość przygotowanych kontaktów i ich realizację. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje w tym zakresie specjalna procedurę przewidując zagrożenie zapłatą kwoty pieniężnej od osoby zobowiązanej (matki) na rzecz uprawnionego (ojca) odpowiedniej kwoty pieniężnej. Przy dalszym utrudnianiu kontaktów – składa się kolejny wniosek o zasądzenie kwoty. Argument „po kieszeni” bywa najczęściej bolesny, ale i przekonywujący, że matce powinno zależeć, by dziecko nie miało utrudnianego kontaktu przez wszelkiego rodzaju „ciocie–psocie”. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online Jak wynika z art. 113 (1) § 1 k.r.o., jeżeli dziecko przebywa stale u jednego z rodziców, sposób utrzymywania kontaktów z dzieckiem przez drugiego z nich rodzice określają wspólnie, kierując się dobrem dziecka i biorąc pod uwagę jego rozsądne życzenia, a w braku porozumienia – rozstrzyga sąd opiekuńczy. Co do zasady

Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) »Pytania i odpowiedzi Ilość: 374 | Wyświetlono: 141-160 ▶ Ograniczenie praw rodzicielskich matce uzależnionej od alkoholu Jestem uzależniona od alkoholu, policja zgłosiła do sądu rodzinnego wniosek. Dostałam wezwanie do sądu na sprawę o ograniczenie praw rodzicielskich – po wizycie kuratora w domu. Dodam, że rozpoczęłam terapię, mąż nadal jest ze mną w związku, wspiera mnie i chcemy... ▶ Czy mąż może zabronić mi odwiedzin u rodziców z córką? Głównym powodem kłótni w moim małżeństwie są moje dobre relacje z mamą. Mamy z mężem 2-letnią córkę, zajmuję się jej wychowywaniem. Często jeżdżę do rodziców na 2 dni i o to mąż ma pretensje. W domu rodzinnym jest serdecznie, ja i córka mamy dobre warunki,... ▶ Zarządzanie majątkiem dziecka Kilka lat temu, po rozwodzie, w ramach podziału majątku notarialnie przepisałem swoją część we wspólnym mieszkaniu na dwójkę małoletnich dzieci. W akcie notarialnym darowizny znalazła się klauzula powierzająca zarząd nad lokalem mnie i byłej żonie. Właśnie się... ▶ Ustalenie kontaktów z dzieckiem Czy mój były partner może zabierać naszego 2-letniego syna poza jego stałe miejsce zamieszkania (syn mieszka ze mną) i nie musi mnie informować, gdzie przebywa z dzieckiem? Czy pomimo wcześniejszych deklaracji może nie odwieść syna do domu, informując jedynie SMS-em, że przywiezie... ▶ Zabezpieczenie kontaktów z dzieckiem Żona rozwodzi się ze mną. Bezpodstawnie doprowadziła do założenia mi Niebieskiej Karty, a także do przydzielenia kuratora. Postawiła też wniosek o zakazanie mi kontaktów z naszym 4-letnim dzieckiem. Sąd uznał wniosek za bezpodstawny i oddalił go. Żona twierdzi, że nie mam... ▶ Dziecko pozamałżeńskie – sądowe ustalenie ojcostwa Miałem romans z zamężną kobietą. Kobieta w tej chwili jest w czwartym miesiącu ciąży i przyznała się mężowi do zdrady, a ten jej wybaczył. Ze mną zerwała kontakty. Nie wiem, czy będę potrafił żyć ze świadomością, że inny mężczyzna wychowuje moje dziecko. Jak mogę... ▶ Nazwisko dziecka pozamałżeńskiego Mój ojciec ma dziecko z kobietą, która w sądzie domaga się nazwiska ojca biologicznego dla dziecka. Czy tata może nie dać nazwiska dziecku? ▶ Wniosek o uregulowanie kontaktów z wnukiem Proszę o pomoc w napisaniu wniosku do sądu o uregulowanie kontaktów dziadków z wnukiem. Wnuczek ma 9 miesięcy, mój syn uznał go w urzędzie. Z matką dziecka nie są już parą, ona jest nieletnia; syn ma wyrok w zawieszeniu za współżycie z nieletnią. Opiekunem prawnym wnuczka jest... ▶ Uregulowanie kontaktów ojca z małoletnim dzieckiem Jestem ojcem dwojga dzieci: prawie pełnoletniego syna i 7-letniej córki. Od rozwodu mieszkają z matką, a od niedawna również z jej konkubentem. Nie jestem pozbawiony praw rodzicielskich. Była żona wniosła do sądu o uregulowanie moich kontaktów z małoletnią córką.... ▶ Prawo do opieki nad dzieckiem Komu sądy przyznają z reguły opiekę nad dzieckiem? Mój mąż ma firmę, jednak nie wywiązuje się z umów, więc nie ma najlepszej opinii, był zadłużony w US. Teraz mieszka ze swoim ojcem, który nastawia go przeciwko mnie i ciągle mi grozi, że zabiorą mi syna. Syn ma 5 miesięcy.... ▶ Sprawa o alimenty i ustalenie ojcostwa Mój syn dostał wezwanie do sądu rodzinnego o ustalenie ojcostwa i o alimenty. Sprawę wniosła dziewczyna, którą widział raz na oczy w związku z tym nie jest pewny, czy jest ojcem dziecka. Czy w takiej sytuacji powinien poczekać na rozprawę i wnieść prośbę o badania DNA, czy może... ▶ Przyznanie opieki nad dziećmi ojcu Mam dwóch synów, mieszkają z matką, ja natomiast po rozstaniu wyjechałem do Anglii, gdzie na stałe mieszkam i pracuję. Chciałbym się dowiedzieć, jakie mam możliwości sprowadzenia synów do UK. Nie wiem, jak postąpić, bo czekam na rozprawę o alimenty na obu chłopców, a... ▶ Zabezpieczenie finansów dziecka przed wyrodnym ojcem Jestem samotną matką 14-letniego chłopca. Syn nie zna ojca, bo ten nigdy się nim nie interesował. Wymusiłam na nim tylko symboliczne alimenty na dziecko, które płaci bardzo niechętnie. Czeka mnie długotrwałe leczenie, dlatego chciałabym na wszelki wypadek dowiedzieć się, jak... ▶ Pozbawienie praw rodzicielskich podczas pobytu za granicą Mam 11-letnie dziecko z poprzedniego związku. Dziecko nie jest uznane przez ojca, nosi moje nazwisko; ojciec nigdy nas nie odwiedzał, komornik ściąga (z kłopotami) alimenty. Obecnie przebywamy za granicą. Czasami mąż nęka nas listami lub SMS-ami. Jakie mam szanse na... ▶ Przysposobienie dzieci Mój partner ma dziecko, matka dziecka nie żyje. Ja również mam dziecko, którego ojciec nie żyje. Co powinniśmy zrobić, aby każdy z nas miał prawo do opieki nad dziećmi i w razie śmierci któregoś z nas, dzieci zostałyby przy drugiej osobie, a nie przy dziadkach. Czy istnieje... ▶ Ciąża powodem zerwania kontaktów przez partnera - Turka Jestem w ciąży z Turkiem, który odkąd dowiedział się o moim stanie – zerwał ze mną kontakt. Skoro nie przyznaje się do mnie i do dziecka, nie chcę, by mógł decydować o sprawach synka. Czy w dokumentach lepiej podać „ojciec nieznany”, żeby nie mieć... ▶ Brak porozumienia co do kontaktów rodzica z dzieckiem Po moim i dziecka wyjeździe za granicę jego ojciec złożył w sądzie pozew o ustalenie kontaktów, twierdzi, że mu utrudniam widzenia z dzieckiem. Wcześniej podpisał zgodę na wyrobienie paszportu. Teraz grozi, że to ja będę musiała mu przywozić dziecko do Polski „na... ▶ Przesłanki ograniczenia praw rodzicielskich Jak mogłabym pozbawić albo chociaż ograniczyć prawa rodzicielskie ojca dziecka? Mieszkam z dzieckiem za granicą, on jest w Polsce. Nasze kontakty są rzadkie i zawsze nieprzyjemne. Ojciec dziecka stara się wszystko utrudniać. Oto przykład: wysłałam do Polski zgodę na wyrobienie... ▶ Miejsce złożenia wniosku o ustalenie widzeń z dzieckiem Mój syn ma dziecko ze związku partnerskiego. Jego partnerka już w czasie ciąży przeprowadziła się do innego miasta (z Poznania do Warszawy). Obecnie co chwilę zmienia miejsce zamieszkania. Gdzie w takiej sytuacji syn powinien złożyć wniosek o ustalenie widzeń z... ▶ Opieka nad małym dzieckiem po rozwodzie Jestem mężatką i mam kilkumiesięczne dziecko. Komu sąd powierzyłby opiekę nad dzieckiem, jeżeli doszłoby do rozwodu? Jak mogłyby wyglądać widzenia z ojcem i z dziadkami ze strony ojca? Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje)

Zaskarżonym postanowieniem Sąd Rejonowy w Białymstoku udzielił zabezpieczenia w ten sposób, że na czas trwania postępowania ustalił kontakty Jarosława K z małoletnim synem Rafałem K w każdą I, III i V sobotę miesiąca w godzinach od 10:00 do 16:00 (pkt 1a), w każdą I, III i V niedzielę miesiąca w godzinach od 12:00 do 16:00 poza miejscem zamieszkania małoletniego pod

Respektując zasadę trwałości małżeństwa i ochrony rodziny kodeks rodzinny i opiekuńczy wyznacza przesłanki jakie powinny nastąpić, aby sąd rozwiązał małżeństwo. Przesłanki orzeczenia rozwodu określa artykuł 56 § 1 zgodnie z którym jeżeli pomiędzy małżonkami nastąpi zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, aby sąd rozwiązał małżeństwo poprzez rozwód. Pojęcie zupełności rozkładu pożycia, zgodnie z poglądem judykatury, należy rozumieć jako stan, w którym uległy zerwaniu wszelkie więzy łączące małżonków, tj. więzy duchowe, fizyczne i gospodarcze. Natomiast trwałość rozkładu pożycia małżeńskiego występuje wtedy, gdy doświadczenie życiowe pozwala przyjąć, że na tle okoliczności konkretnej sprawy powrót małżonków do pożycia nie nastąpi. Art. 56 § 2 i 3 określa również negatywne przesłanki orzeczenia rozwodu. Zgodnie z art. 56 § 2 rozwód jest niedopuszczalny, w sytuacji, w której wskutek rozwodu miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków, bądź też z innych przyczyn orzeczenie rozwodu byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. W świetle art. 56 § 3 orzeczenie rozwodu jest niedopuszczalne w wyniku żądania zgłoszonego przez małżonka wyłącznie winnego rozkładu pożycia małżeńskiego, jeśli drugi z małżonków na rozwód nie wyraża zgody, chyba że odmowa zgody na rozwód pozostawałaby w sprzeczności z zasadami współżycia społecznego. Stosownie do treści art. 57 § 1 orzekając rozwód Sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. Obowiązek orzekania w tej części wynika z art. 57 § 1 KRO, który stanowi, iż orzekając rozwód sąd orzeka także, czy i który z małżonków ponosi winę rozkładu pożycia. W opinii pozwanej jedną z przyczyn rozkładu pożycia było nawiązanie przez powoda internetowych relacji z innymi kobietami. Powód początkowo wnosił o rozwiązanie małżeństwa przez rozwód bez orzekania o winie, jednak po stanowisku pozwanej wniósł o rozwiązanie małżeństwa przez rozwód wyłącznie z jej winy. Dla ustalenia zawinienia jednej ze stron rozkładu pożycia małżeńskiego koniecznym jest ustalenie istnienia po tej stronie obiektywnie ujmowanej winy. Za zawinione uznać należy działanie lub zaniechanie będące wyrazem woli małżonka, które narusza obowiązki określone przepisami i prowadzi do rozkładu pożycia małżeńskiego. Do przypisania małżonkowi winy nie jest konieczne, by zamiarem małżonka było objęte określone działanie lub zaniechanie, zmierzające do rozkładu pożycia, lecz wystarczy możliwość przewidywania znaczenia skutków danego działania lub zaniechania naruszającego przepisy prawa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 stycznia 2000 r., ACa 10/00, OSA 2001/11/56). W prawie rodzinnym nie wykształcono przy tym pojęcia winy, dlatego koniecznym jest posiłkowanie się w tym zakresie sposobem definiowania tego pojęcia na gruncie prawa cywilnego oraz prawa karnego. Dla ustalenia winy konieczne jest stwierdzenie określonego stosunku psychicznego do własnego zachowania wyrażającego się w zamiarze bezpośrednim albo ewentualnym nagannego zachowania się. Na gruncie przepisów rozwodowych należy uznać za zawinione działania lub zaniechania będące wyrazem woli małżonka, które naruszając obowiązki określone przepisami prowadzą do rozkładu pożycia małżeńskiego. Przede wszystkim winę w rozkładzie pożycia małżeńskiego należy badać przez pryzmat art. 23 Przepis art. 23 wskazuje cztery podstawowe obowiązki małżonków: obowiązek wspólnego pożycia, który polega na duchowej, fizycznej i gospodarczej więzi małżonków, stanowiącej naturalny cel małżeństwa i warunkującej w znacznym stopniu urzeczywistnienie jego zadań, powinien bazować na uczuciu miłości, lojalności i szczerości; wzajemnych stosunkach płciowych i prowadzeniu wspólnego gospodarstwa domowego; obowiązek wzajemnej pomocy we wszelkich sferach i przejawach życia rodzinnego, zarówno majątkowych, jak i niemajątkowych; obowiązek wierności (głównie na tle stosunków płciowych, a contrario – zakazie zdrady małżeńskiej), uzupełniony w praktyce orzeczniczej o wzajemne poszanowanie; obowiązek współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli. obowiązek ten konkretyzują przepisy art. 27-29 (por. J. Winiarz, Prawo rodzinne, s. 82-83; por. Nb 4, 26, 30 do art. 23). Wskazane obowiązki małżonków są obowiązkami elementarnymi, stanowiącymi trzon funkcjonowania małżeństwa. Aby związek był trwały małżonkowie powinni się wzajemnie wspierać, pomagać sobie, mieć do siebie zaufanie. Z obowiązku wierności spoczywającego na małżonkach wynika powinność powstrzymywania się przez każde z nich od relacji intymnych z osobami trzecimi. Podkreślenia przy tym wymaga, że za zawinione uznać należy działanie lub zaniechanie będące wyrazem woli małżonka, które narusza obowiązki określone przepisami i prowadzi do rozkładu pożycia małżeńskiego. Do przypisania małżonkowi winy nie jest konieczne, by zamiarem małżonka było objęte określone działanie lub zaniechanie, zmierzające do rozkładu pożycia, lecz wystarczy możliwość przewidywania znaczenia skutków danego działania lub zaniechania naruszającego przepisy prawa (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 26 stycznia 2000r., I ACa 10/00, OSA 2001/11/56). Kodeksowi rodzinnemu i opiekuńczemu w kontekście rozkładu życia małżeńskiego nie jest znane pojęcie winy większej lub mniejszej, dla jej przypisania bowiem wystarczy każde zachowanie strony, które zasługuje na negatywną ocenę i które w jakimkolwiek stopniu przyczyniło się do rozkładu pożycia małżeńskiego (vide: wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 11 marca 2010 r., I ACa 46/10, LEX nr 1120372). Jak wyjaśnił SN w wyroku z dnia (I CKN 597/97) – pojęcie winy obejmuje element obiektywny i subiektywny. Element obiektywny oznacza, że zachowanie małżonka narusza jego obowiązki ustawowe lub wypływające z zasad współżycia społecznego, chodzi bowiem o bezprawność zachowań małżonka. Element subiektywny oznacza naganność jego zachowań, ich zarzucalność. Sąd Apelacyjny w Katowicach (I ACa 35/2010) uściślił, iż sąd powinien ustalić, czy występuje sprzeczność zachowania się albo postępowania małżonka z normami prawnymi lub zasadami współżycia, określającymi obowiązki małżonków, a sprzeczności tej towarzyszy umyślność lub niedbalstwo tegoż małżonka. Należy również mieć na uwadze, iż pomiędzy zachowaniem się małżonka, które jest bezprawne i zawinione a rozkładem pożycia małżonków musi istnieć również związek przyczynowy. A więc to konkretne zachowanie małżonka musi mieć wpływ na zerwanie więzi rodzinnych. W praktyce oznacza to, iż jeśli zachowanie małżonka jest bezprawne (np. agresja w stosunku do drugiego małżonka), nie można mu przypisać winy w rozkładzie pożycia, jeśli zachowanie to jest niezawinione (np. wynika z choroby psychicznej). Natomiast nie ma przeszkód w uznaniu małżonka za winnego rozkładu pożycia, jeśli małżonek ten sam wprowadza się w stan niepoczytalności (np. odurzając się narkotykami) albo w przypadku remisji choroby psychicznej nie podejmuje i nie kontynuuje leczenia. Nie ma możliwości stopniowania winy na mniejszą/lżejszą czy większą/cięższą. Małżonek zostanie uznany za winnego rozkładu pożycia, nawet jeśli jego wina czy to subiektywnie/czy obiektywnie była mniejsza, mniej znacząca od winy drugiego z małżonków. Wina wyłączna jednego z małżonków ma miejsce jedynie wówczas gdy tylko po jego stronie występują zawinione przyczyny rozkładu pożycia, drugiemu zaś z małżonków nie można przypisać takiej przyczyny. Jeśli więc sąd stwierdzi, iż drugi małżonek przyczynił się do rozkładu pożycia małżeńskiego, orzeknie rozwód z winy obu stron. „Podstawą przyjęcia winy jednego z małżonków jest ustalenie, że jego zachowanie się przyczyniło się do powstania lub pogłębienia rozkładu, obojętne natomiast ze stanowiska oceny winy jest to, które z małżonków przyczyniło się w większym lub mniejszym stopniu” – orzeczenie SN z dnia 17 września 1957r. I CR 913/56 „Nierównomierny rozkład ciężaru winy nie wyłącza jednak, jak słusznie uznały sądu orzekające, współwiny tego z małżonków, który zawinił w „mniejszym stopniu” (…).” – II CKN 329/97 Wymaga podkreślenia, że fakt naruszenia obowiązków małżeńskich przez jednego z małżonków co do zasady nie uprawnia drugiego małżonka w odpowiedzi na to zachowanie, do naruszenia obowiązków, które na nim spoczywają, jako na małżonku. Jeśli małżonek niejako „w odwecie” na drugim małżonku dopuściłby się naruszenia obowiązków małżeńskich doprowadzając do rozkładu pożycia, bądź pogłębienia tego rozkładu, należałoby również jemu przypisać winę za rozkład pożycia małżeńskiego. Jednakże należy pamiętać, że jeśli jeden z małżonków dopuszcza się naruszenia obowiązków małżeńskich, drugi z małżonków jest uprawniony do reakcji na to niezgodne z obowiązkami małżeńskimi działanie/zaniechanie. Reakcja ta jednak musi się mieścić w usprawiedliwionych granicach, które zależeć będą zawsze od konkretnego przypadku. „Reakcja małżonka pokrzywdzonego nawet niewłaściwa, jeśli nastąpiła bezpośrednio po wyrządzeniu krzywdy, może być usprawiedliwiona i nie poczytana za zawinioną współprzyczynę rozkładu pożycia” – V CK 646/04 Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyrokiem oddalił apelację pozwanej Urszuli R. od wyroku Sądu Okręgowego w którym orzeczono o rozwiązaniu przez rozwód małżeństwa z winy obu stron, uregulowano sposób korzystania z mieszkania na okres wspólnego zamieszkiwania i orzeczono w kosztach. Strony zawarły związek małżeński przy czym był to trzeci związek powoda, a drugi pozwanej. Z poprzednich związków strony mają dzieci. Pozwana wprowadziła się do mieszkania powoda, a swoje poprzednie mieszkanie pozostawiła drugiej żonie powoda. W chwili zawarcia małżeństwa strony były czynne zawodowo. Pierwsze nieporozumienia w małżeństwie z ostały zaobserwowane przez osoby trzecie trzy lub cztery lata po ślubie. Pozwana wobec znajomych twierdziła, że powód jest bałaganiarzem, że nie oddaje jej wszystkich pieniędzy i je traci, że ma dziewczyny. Powód reagował na te słowa z zażenowaniem względnie stwierdzeniem „cicho, cicho, zostaw”, co wzbudzało dalsze uwagi pozwanej. Źródłem konfliktów była też perfekcyjna dbałość pozwanej o porządek, nadmierna podejrzliwość i obawy o wejście do mieszkania osób poszukiwanych przez policję. Pozwana wymieniła zamki w drzwiach nie chcąc kluczy udostępnić mężowi, co było przyczyną interwencji policji. Początkowo powód starał się dostosować do wymogów żony, lecz z czasem nadmierne podporządkowanie przerastało jego ustępliwość. Z mieszkania stron do sąsiadów dochodził podniesiony głos powoda, oznaczający zdenerwowanie, obraźliwe słowa. Pozwana była niechętna wizytom syna powoda, próbowała ograniczyć kontakty syna z ojcem, proponowała by ich spotkania odbywały się na spacerach, poza domem, żądała by syn powoda uprzedzał o wizycie telefonicznie. Syn powoda zaprzestał wizyt w domu stron, a ojciec przyjeżdżał do niego do mieszkania. Pozwana żądała by mąż sporządził testament czyniąc ją wyłącznym spadkobiercą. Sytuacja konfliktowa narastała, powód uskarżał się znajomym, że atmosfera w domu jest nie do zniesienia. Próbował prosić o pomoc dorosłą córkę pozwanej, lecz ona stwierdziła, że jest to problem małżonków. We wspólnym mieszkaniu każdy z małżonków użytkował dwa pokoje, pokoje są zamykane na klucz, małżonkowie izolują się, święta spędzają oddzielnie. Należności związane z mieszkaniem małżonkowie rozliczają między sobą, powód przekazuje pieniądze pozwanej przez pocztę. Na podstawie tych ustaleń Sąd przyjął, że między stronami nastąpił trwały i zupełny rozkład pożycia małżeńskiego, a winę za ten stan ponoszą obie strony. Każda ze stron pozostawała uprzednio w innych związkach małżeńskich. Do obecnego małżeństwa małżonkowie wkroczyli z odmiennymi poglądami na życie i rodzinę, nie akceptowali swych utrwalonych przekonań i upodobań. Pozwana dążyła do pełnej integracji w małżeństwie, powód nie chciał podporządkować się reżimowi narzuconemu przez żonę. Małżonkowie nie byli w stosunku do siebie tolerancyjni, brak akceptacji dla różnic w charakterach, przekonaniach zadecydował o niepowodzeniu małżeństwa i był przyczyną konfliktów. Strony nie darzą się uczuciem, nie prowadzą wspólnego gospodarstwa, nie współżyją fizycznie. Istniejący rozkład pożycia Sąd ocenił jako zupełny i trwały, nie zmienia tego faktu to, że strony wspólnie zasiądą do posiłku, czy wyświadczą sobie pomoc w chorobie. Odnośnie współwiny pozwanej wskazano, iż pozwana dążyła do integracji małżeństwa wszakże pod warunkiem podporządkowania się powoda jej wymaganiom i warunkom. Nie zachodzi tu zatem sprzeczność, iż nie można dezintegrować małżeństwa poprzez jego integrację. Powód wykazywał daleko idące ustępstwa, unikał konfliktów i zadrażnień, wszakże nie sposób nie zauważyć, iż pozwana podważała jego autorytet w obecności osób trzecich, utrudniała kontakty powoda z synem z poprzedniego małżeństwa, była nadmiernie podejrzliwa, posądzała powoda o kontakty z innymi kobietami. Te okoliczności zostały wykazane w toku postępowania przed sądem I instancji i logicznie ocenione w kontekście zawinienia rozkładu pożycia. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna I CKN 294/98 W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt. Z wyrazami szacunku.

Może polegać na zobowiązaniu osoby, pod której pieczą pozostaje dziecko, do pokrycia kosztów podróży i pobytu u dziadków albo na odebraniu od osoby, pod której pieczą dziecko pozostaje, przyrzeczeniu określonego zachowania, np. dopuszczania dziadków do kontaktów z wnukami, nieutrudniania rozmów telefonicznych lub wręcz

powołaj się na to: Konwencja o Prawach Dzieckazmiany: 1999-09-02; PRAWACH DZIECKAprzyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonychdnia 20 listopada 1989 imieniu Rzeczypospolitej PolskiejPREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJpodaje do powszechnej wiadomości:W dniu 20 listopada 1989 r. została przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych Konwencja o prawach dziecka w następującym brzmieniu:Art. Zgodnie z wynikającymi z postanowienia artykułu 9 ustęp 1 obowiązkiem Państw-Stron wnioski składane przez dziecko lub przez jego rodziców odnośnie do wjazdu lub opuszczenia Państwa-Strony w celu łączenia rodziny będą rozpatrywane przez Państwa-Strony w sposób przychylny, humanitarny i w szybkim trybie. Państwa-Strony ponadto zapewnią, aby złożenie takiego wniosku nie pociągało za sobą ujemnych skutków dla wnioskodawców oraz członków ich Dziecko, którego rodzice przebywają w różnych państwach, będzie miało prawo do utrzymywania regularnych, z wyjątkiem okoliczności nadzwyczajnych, osobistych stosunków i bezpośrednich kontaktów z obojgiem rodziców. W tym celu oraz zgodnie z obowiązkiem Państw-Stron wynikającym z postanowienia artykułu 9 ustęp 2 Państwa-Strony będą respektowały prawo dziecka oraz jego rodziców do opuszczenia każdego kraju, w tym własnego, oraz powrotu do ich własnego kraju. Prawo do opuszczenia dowolnego kraju będzie podlegać tylko takim ograniczeniom, które są określone przez prawo i które są niezbędne dla ochrony bezpieczeństwa narodowego, porządku publicznego, zdrowia i moralności społecznej lub praw i swobód innych osób, zgodnych z pozostałymi prawami uznanymi w niniejszej konwencji.

Wykorzystanie, użycie podsłuchanej i nagranej rozmowy męża z kochanką albo żony z kochankiem w sprawie o rozwód w sądzie Warszawa Poznań W powyższej sprawi Sąd uznał , iż zachodzą przesłanki wskazane w art. 66 § 1 i § 2 k.k. i dlatego warunkowo umorzył postępowanie przeciwko oskarżonemu A. B. na okres próby 1 ( jednego Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-11-15 12:38:07 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Temat: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Witam Wszystkich. Od jakiegoś czasu śledzę wątki zapisane na tym forum. Moja historia niestety podobna jest do wielu opisywanych tutaj. Dla mnie różni się jedynie tym, że dotyczy mnie samej i sama muszę to przeżywać... Kilka tygodni temu dowiedziałm się o romansie mojego męża. Moje życie dotąd spokojne i poukładane w ciągu zaledwie tych kilku tygodni zmieniło się nie do poznania. Wciąż nie mogę tego ogarnąć i poradzić sobie z tym, dlatego tu jestem. Wszystko wydarzyło się tak szybko... Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że mam całkiem udane życie. Mąż, trzyletni synek, kochająca się rodzina... Ale to tylko mi się wydawało, że jest ok. Kiedy odkryłam romans mojego męża wszystko potoczyło się tak szybko, że do dziś nie mogę w to uwierzyć. zostałam sama z dzieckiem. On wyprowadził się do kochanki. Ja usłyszałam, że chyba nigdy mnie tak naprawdę nie kochał. wyprowadził się z dnia na dzień zostawiając mnie i synka. I nie myślcie, że jest taki szlachetny. Dom jest jego. Rodzice mu go zapisali jeszcze przed naszym ślubem. Poinformował mnie więc, ze chwilowo mogę tu zostać ale coś musimy z tym zrobić, bo to jego dom. Nie wiem, co mnie czeka, gdzie będę mieszkać z naszym dzieckiem. Ale najgorsze jest to, że ostatnio zabrał synka do siebie i mały bawił się z jego kochanką. Zabolało mnie to tak bardzo, ze wciąż nie mogę się uspokoić. Nie wiem zupełnie co mam robić. Nie chcę aby moje dziecko się z nią widywało a jednocześnie mam świadomość, że jesli on układa sobie życie z tamtą kobietą, to nie da się uniknąć kontaktu małego z nią...Czuję się bezradna i tak cholernie upokorzona. Poradzcie mi co mogę zrobić, bo sama już nie wiem, czy to on jest chory czy ze mną jest coś nie tak. Czy mogę zrobić coś czy tylko się pogodzić z sytuacją. Podkreślę, że dowiadywałam się o kwestię prawną i z prawnego punktu widzenia nie ma podobno opcji abym zabroniła mu zabierać synka. Zwariuję. Jutro znów przyjeżdza po małego.... 2 Odpowiedź przez carol79 2010-11-15 12:47:53 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka bardzo Ci współczuję. Rzeczywiście z punktu prawnego nie możesz mu zabronić, bo nie ma ograniczonych praw, ani też nie wyrządza małemu krzywdy. Wiem jak to boli, mój brat ma to samo, tyle, ze jego już była żona odeszła do kochanka zabierając dzieci. On kazał do siebie mówić papciu. Sama zostałam oszukana przez narzeczonego kilka miesięcy przed ślubem. Słowa kocham Cie, uwielbiam, bez ciebie moje życie nie istnieje, są tylko pustymi słowami. Słyszałam często, niestety jego odkryta przeze mnie podwójna tożsamość całkowicie zaprzeczyła tym słowom. Jestem dopiero od miesiąca sama. Próbuję żyć na nowo. Mam czasami chwile zwątpienia i wtedy ryczę w poduszkę leżąc w łóżku. Nic mi się nie chce. Teraz trochę czytam wszystkie zaproponowane książki przez Kochane Dziewczyny z forum. Może się opamięta, przeprosi, będzie błagał o wybaczenie i wróci do Was? A może wolał żyć z tamtą. Z natury jestem osobą, która życzy wszystkim dobrze, ale takim draniom, którzy oszukują, zdradzają, biją, maltretują, odchodzą to życzę aby to zło, które sami wyrządzili powróciło do nich. A Ty Niutka trzymaj się, jeśli masz dobre relacje ze swoimi Rodzicami to pogadaj z nimi, może z jakąś przyjaciółką. Pisz na forum, tutaj naprawdę wiele osób mają problemy i nie jesteś sama. Masz dla kogo żyć. Dla wspaniałego synka. Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 3 Odpowiedź przez niekochana72 2010-11-15 13:01:29 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2010-11-15 13:09:59) niekochana72 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-10 Posty: 6,862 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Witam Wszystkich. Od jakiegoś czasu śledzę wątki zapisane na tym forum. Moja historia niestety podobna jest do wielu opisywanych tutaj. Dla mnie różni się jedynie tym, że dotyczy mnie samej i sama muszę to przeżywać... Kilka tygodni temu dowiedziałm się o romansie mojego męża. Moje życie dotąd spokojne i poukładane w ciągu zaledwie tych kilku tygodni zmieniło się nie do poznania. Wciąż nie mogę tego ogarnąć i poradzić sobie z tym, dlatego tu jestem. Wszystko wydarzyło się tak szybko... Jeszcze tak niedawno wydawało mi się, że mam całkiem udane życie. Mąż, trzyletni synek, kochająca się rodzina... Ale to tylko mi się wydawało, że jest ok. Kiedy odkryłam romans mojego męża wszystko potoczyło się tak szybko, że do dziś nie mogę w to uwierzyć. zostałam sama z dzieckiem. On wyprowadził się do kochanki. Ja usłyszałam, że chyba nigdy mnie tak naprawdę nie kochał. wyprowadził się z dnia na dzień zostawiając mnie i synka. I nie myślcie, że jest taki szlachetny. Dom jest jego. Rodzice mu go zapisali jeszcze przed naszym ślubem. Poinformował mnie więc, ze chwilowo mogę tu zostać ale coś musimy z tym zrobić, bo to jego dom. Nie wiem, co mnie czeka, gdzie będę mieszkać z naszym dzieckiem. Ale najgorsze jest to, że ostatnio zabrał synka do siebie i mały bawił się z jego kochanką. Zabolało mnie to tak bardzo, ze wciąż nie mogę się uspokoić. Nie wiem zupełnie co mam robić. Nie chcę aby moje dziecko się z nią widywało a jednocześnie mam świadomość, że jesli on układa sobie życie z tamtą kobietą, to nie da się uniknąć kontaktu małego z nią...Czuję się bezradna i tak cholernie upokorzona. Poradzcie mi co mogę zrobić, bo sama już nie wiem, czy to on jest chory czy ze mną jest coś nie tak. Czy mogę zrobić coś czy tylko się pogodzić z sytuacją. Podkreślę, że dowiadywałam się o kwestię prawną i z prawnego punktu widzenia nie ma podobno opcji abym zabroniła mu zabierać synka. Zwariuję. Jutro znów przyjeżdza po małego....Niutka, moja sytuacja "mieszkaniowa" jest podobna. Dom, w którym mieszkamy należy do moich teściów i mojego męża. Zobaczymy, jak sprawy się potoczą. Na razie mieszkamy razem (moja historia jest troszkę inna od Twojej). Ale już "przerobiłam" w swojej głowie, że jeśli się nie dogadamy, to ta kwestia nie zatrzyma mnie przy nim. Będę sobie musiała poradzić. Siła jest że dobrze by było, gdybyś skorzystała z pomocy fachowca (psychologa) jak tłumaczyć tą sytuację dziecku. Teraz Twój synek musi być najważniejszy. Spróbuj na ten temat pogadać z mężem. Jeśli się nie uda, to Ty postępuj tak, jak trzeba. Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek. 4 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 11:08:36 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Dziękuję za wasze słowa. Jeśli chodzi o rozmowy z mężem to nie mają one najmniejszego sensu. Umawialiśmy się, że da naszemu synkowi trochę czasu a za chwilę zabrał go do swojej kochanki. Teraz rozmowy ze mną kwituje krótkim: przestań jęczeć, mam już tego dosyć. Nie wiem co się z nim dzieje. Chyba jest pod wpływem kochanki, bo nigdy się tak nie zachowywał. Uważa, że małemu się nie dzieje żadna krzywda. O LUDZIE! Tata w ciągu zaledwie kilku tygodni wyprowadza się do kochanki i to jest jego zdaniem takie całkiem normalne chyba. Nie wiem jak postępować. Dziś po południu ma znów przyjechać po synka. Powiedziałam, że nie dam mu go, że może się z nim pobawić w domu to zrobił mi awanturę i powiedział, że jeśli będę mu utrudniać to on złoży do sądu wniosek o ustalenie wizyt i dostanę po dupie. Tak jak piszesz Carol, on ma pełne prawa do dziecka, nie dzieje mu się tam tak zwana krzywda i wiem, że nie mogę mu zabronić zabierania dziecka. Ale jest to dla mnie straszne. Nie wiem co zrobić kiedy dziś przyjedzie. Czy dawać dziecko, czy nie. a jeśli nie to w jaki sposób? Synek czeka na niego. Na dodatek już się dopytuje kiedy tata wróci z tamtego domu. Jest mi bardzo trudno tłumaczyć mu takie rzeczy. A jeśli chodzi o dom to sama nie wiem. Niby prawnie należy do męża ale mieszkaliśmy w nim tyle lat. To jedyny dom jaki zna nasz synek. dlaczego mamy zostać z niczym do cholery? to on kogoś ma więc niech idzie do diabła. Mam oparcie w rodzicach. Mogę u nich zamieszkać jakby co, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam abym musiała wrócić z dzieckiem na ich niewielkie mieszkanko. Czy naprawdę nic mi i dziecku się nie należy??? Nie wierzę, ze to się dzieje naprawdę..... 5 Odpowiedź przez carol79 2010-11-16 11:45:09 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... czy ma dostęp do jakiegoś dobrego prawnika? wydaje mi się, ze skoro ten dom jest jego, ale Ty byłaś żoną i podczas Waszego wspólnego pożycia małżeńskiego obydwoje wnosiliście wspólne pieniądze do budżetu domowego to chyba nie możesz zostać bez niczego, jakąś część, nie mówię o połowie powinnaś moim skromnym zdaniem dostać, zwłaszcza, ze macie dziecko, być może się mylę, musisz dowiedzieć się u prawnika. Pamiętaj, ze nie Jesteś sama. Masz Rodziców i nas. Prawie wszystkie tutaj cierpimy z powodu " naszych" facetów byłych, obecnych Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 6 Odpowiedź przez atinasarz 2010-11-16 11:48:15 atinasarz Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-16 Posty: 873 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...niutka966 - nie chcę cię "dobijać" ale w kwesti domu sprawa wygląda tak jeżeli mąż dostał go w formie darowizny itd...przed zawarciem związku mąłżeńskiego i jego rodzice nie dokonali zmiany zapisu na was oboje to ten dom stanowi tzw. własność osobistą i po rozwodzie będzie on własnością męża bez możliwości podziału na was oboje. Jedynie w przypadku śmierci męża (dziedziczycie po nim ty i wasze dziecko)Co do kwesti spotkań syna z ojcem to myślę żę w tej chwili kierują tobą (wcale się nie dziwię) emocje, zazdrość, gniew a nie rozsądne podejście do sprawy i relacji syna z ojcem. Wiem że jest ci ciężko ale musisz w chwili obecnej tym bardziej starać się ułatwić dziecku odnazezienie się w sytuacji która dla 3 latka jest kompletnie niezrozumiała i napewno też stresująca - dlatego nie utrudniaj synowi kontaktu. Jest tylko jedno wyjście porozmawiaj z mężem że w chwili obecnej dziecko nie rozumie całej sytuacji i lepiej by było gdyby mąż spędzał na razie czas tylko z synem bez udziału osób trzecich: np. zoo, spacer, cukiernia, wycieczka we dwóch. Staraj się w tej kwesti skupić na relacjach syn-ojciec omijając temat kochanki, żeby mąż zobaczył że to nie chodzi o twoją niechęć (najdelikatniej mówiąć) do tej pani tylko o dobro waszego dziecka które powinno być dalej najważniejsze dla ciebie i jego ojca nawet jak rodzice nie są 7 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-16 11:55:46 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka - po pierwsze - czas jest potrzebny głównie Tobie, nie dziecku. To przez Ciebie teraz przemawiają emocję, teraz wszystko wydaje Ci się trudne i nie do przeskoczenia. 3-letnie dziecko nie rozumie jeszcze wszystkiego dobrze i tylko od rodziców zależy jak tę sytuację przyjmie. Dla Twojego synka ważna jest świadomość, że rodzice nadal go bardzo kochają, mimo, że nie mieszkają razem. To, że Twój mąż chce utrzymywać częsty kontakt z dzieckiem jest akurat dla małego bardzo dobre. Wiem, że kontakty dziecka z kochanką męża bolą Ciebie, ale uświadom sobie, że dla dobra dziecka powinnaś starać się traktować tę sytuację normalnie. 3-letnie dziecko nie wie co to kochanka, nie wie, że tata wybrał sobie ją zamiast mamy i jego (o ile sama mu o tym nie powiesz). A jak będzie starszy - dla niego będzie po prostu dom mamy i dom taty, bez jakiegoś obciążającego ładunku emocjonalnego. Kiedyś będziesz mogła powiedzieć mu prawdę, ale teraz powstrzymaj się od tłumaczenia dziecku brutalnych faktów. Ty jesteś dorosła i cały ciężar decyzji Twojego męża musisz unieść sama - chroniąc drugie - nie bój się rozwiązań prawnych. Ustalone przez sąd widzenia dziecka z ojcem bardziej ograniczają ojca niż matkę. Sąd wyznacza konkretne dni i godziny widzeń, może tez określić warunki (np, że tylko w domu matki). Na pewno nie ustali mu codziennych wizyt - maks 2-3 razy w tygodniu. Jeśli ojcu coś wypadnie w dniu widzenia - nie masz żadnego obowiązku dać mu dziecko w innym terminie. Nie będzie mógł tak jak teraz - przychodzić kiedy chce i zabierać dziecko. 8 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 13:59:29 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Dziękuję za wasze słowa. Co do naszego domu to fakt, był darowizną i nic do niego nie mam niestety. Mam w rodzinie prawnika i rozmawiałam już na ten temat. Mąż będzie musiał mnie jedynie spłacić albo podzielić rzeczy, które są naszym wspólnym dorobkiem. Nie zapewni to mnie i synkowi jednak dachu nad głową. Natomiast jeśli chodzi o synka to sąd raczej nie przychyli się do tego aby widywał go w moim domu bez możliwośći zabierania do kochanki, bo jest tak jak piszecie. jeśli małemu nie dzieje się krzywda, ojciec nie jest pijakiem lub coś w tym stylu to ma pełne prawa tak samo jak ja. On ma prawo ułożyć sobie życie i ja też kiedyś pewnie i widywania z dzieckiem nie zostaną mu ograniczone. Dziś około znów po niego przyjedzie a ja miałabym ochotę wystrzelić się z małym w kosmos....:-( Najgorsze jest to, że tęsknię za nim pomimo tego co zrobił... Wiem, to głupie. Ale tak mi z tym wszystkim zle... I boję się tego co dalej. 9 Odpowiedź przez mrówka333 2010-11-16 15:22:18 mrówka333 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 42 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Cóż można napisać w takich chwilach kiedy w jednej sekundzie nasze życie zaczyna się co układałyśmy latami nagle traci sens. Tak po prostu bez żadnego powodu z dnia na jest czytać, dla ciebie to żadne rzeczą która nasuwa się na myśl to weź się w garść,nie poddaj się ,nie kobiety mamy w sobie siłę ,aby upaść,a później się podnieść i tej siły ci życzę. 10 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-16 16:16:43 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mrówka dziękuję za wsparcie. To bardzo trudne co dzieje się w moim życiu. Ale kiedy czytam co Wy wszystkie przechodzicie, to widzę, że niestety nie ja jedna jestem w takiej sytuacji. Dzięki mądrym poradom jakie tu czytam jest mi trochę lżej. Nie czuję się taka osamotniona w tym wszystkim. Bardzo lubię tematy pisane przez inne dziewczyny, te które powoli dochodzą do siebie po zdradzie. Piszą bardzo mądre rzeczy a czytając to wszystko nabieram nadziei, że można się pozbierać do kupy. Nie bardzo widzę to u siebie ale może z czasem też będzie to dla mnie troszkę łatwiejsze. Teraz najważniejsze aby nasz synek przeszedł to jak najlepiej się da. A ja..... ja muszę jakoś żyć, choć czasem brak mi już sił. Np. za niecałą godzinę przyjedzie mąż po synka a ja już teraz cała jestem zdenerwowana tym faktem i nie wiem co robić. Dobrze, ze są takie miejsca jak to forum... 11 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-16 16:39:22 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Niutka - nic nie robić. Cieszyć się, że przyjdzie, że mały zobaczy tatę i nie będziesz musiała odpowiadać codziennie na pytania "a kiedy mój tata przyjdzie" (ja mam takie pytania na porządku dziennym). Widzę, że masz świadomość, że też kiedyś ułożysz sobie życie, nawet, jeśli teraz Twoje życie to same gruzy po marzeniach. Skup się na dziecku, pracy, postaraj się nie roztrząchać "dlaczego on to zrobił". I w żadnym wypadku nie czuj się winna czy niegodna miłości - poczucie własnej wartości to podstawa do tego, żeby wstać i żyć dalej. Na razie masz prawo do płaczu, żalu, złości. A po okresie żałoby - idź do przodu i nie oglądaj się za siebie. Z domem czy bez - poradzisz sobie. 12 Odpowiedź przez mrówka333 2010-11-16 17:03:49 mrówka333 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-23 Posty: 42 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... kogoś kochamy ,a ten ktoś nas skrzywdzi,nie ma innej drogi jaką jest pierwszej chwili górę biorą emocje,pojawia się mnóstwo pytań;zwłaszcza jednego-dlaczego mnie to nami złość,żal,gorycz i masa innych uczuć-to jak sumie nie jedna kobieta przeszła przez ten dramat i zaufaj mi-przejdziesz i bólem,trudem ,ale się z czasem silniejsza,zaczniesz postrzegać rzeczy w trochę innym mówią,że co cię nie zabije,to cię nikt nie powiedział,że do końca życia będziesz możesz na tym wszystkim zyskać więcej jak ci się moje motto to; nie ma tego złego ,co by na dobre nie się. 13 Odpowiedź przez 2010-11-16 17:15:16 Ostatnio edytowany przez (2010-11-16 17:26:40) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Witaj Niutka! Przeczytaj w wolnej chwili ten wątek: tylko, że Sąd na Twój wniosek może ustalić widzenia z dzieckiem bez osób tyle. Możemy porozmawiać na napisał/a:Niutka - po pierwsze - czas jest potrzebny głównie Tobie, nie dziecku. (...) Wiem, że kontakty dziecka z kochanką męża bolą Ciebie, ale uświadom sobie, że dla dobra dziecka powinnaś starać się traktować tę sytuację normalnie. 3-letnie dziecko nie wie co to kochanka, nie wie, że tata wybrał sobie ją zamiast mamy i jego (o ile sama mu o tym nie powiesz).Vinnga, wiem, że jako Moderator możesz mi teraz zrobić kuku, ale bardzo Cię proszę nie pisz takich bzdur, nie baw się w psychologa - bo możesz komuś krzywdę zrobić (jak to w innym wątku napisała Zazdrość).Po pierwsze - dziecko potrzebuje o wiele więcej czasu niż małżonkowie (osoby dorosłe), żeby się pogoidzić z rozpadem jego rodziny, jego bezpiecznej bazy. Czas ten często liczy się w latach. Po drugie - dziecko może nie wszystko rozumie, ale czuje, że sytuacja jest dziwna. Myślisz, że 3-latek uzna za normalne, że tata teraz mieszka z jakąś panią? A dlaczego nie z nim i z jego mamusią??? Jak mu odpowiesz na takie pytanie??? Więc może lepiej oszczędzić dziecku takiej rozmowy!Po trzecie - z pewnością Niutkę to boli, ale tu nie o nią chodzi tylko o dobro dziecka (!!!) bo:a) nowa partnerka taty (odnosze się tylko do przypadku, kiedy przyczyniła się ona bezpośrednio do rozpadu rodziny dziecka) jest osobą o zerowej moralności; nie posiada żadnych wartości, które mogłaby przekazać dziecku; Niutka, jako matka, ma prawo decydować o sposobie wychowania dziecka bez względu na to czy synek przebywa z nią czy z ojcem;b) nowy związek tatusia jest jeszcze "palcem po wodzie pisany" i nie ma żadnej pewności, że za pół roku tatuś nie zechce przedstawić synowi kolejnej nowej cioci;c) trzyletnie dziecko też ma prawo do poszanowania jego godności (!!!) i nie można manipulować tym małym człowiekiem tylko dlatego, że pewnych rzeczy nie jest w stanie zrozumieć - nie można mówić mu "to taka fajna ciocia, pobaw się z nią" skoro ta fajna ciocia miała to dziecko głęboko w d... sypiając z jego tatusiem, który zdradził z nią nie tylko jego matkę, ale tez to dziecko; załóżmy, że ten związek przetrwa, dziecko osiągnie wiek, w którym zrozumie co się stało. Czy wiesz, jak bardzo będzie się czuło oszukane??? Po raz kolejny w życiu!d) co tatuś chce osiągnąc tymi spotkaniami "we trójkę"? dać dziecku poodychać atmosferą "penej rodziny"? Groteska! Mogłabym dodać jeszcze co najmniej kilka argumentów przeciw, ale myślę, że te w zupełności fakt, że tatuś nawet nie zdobył się na to, żeby usiąść i w obecności dziecka i mamy wytłumaczyć, że już nie będzie mieszkał w domu, ale poza tym nic się nie zmieniło, że nadal kocha swojego synka nad życie (tfu - co za kłamstwo!) i zawsze tak będzie. Wybacz Vinnga te może zbyt ostre słowa, ale takie jest moje pozdrawiam! Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 14 Odpowiedź przez Anhedonia 2010-11-16 19:34:06 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Aż mnie zatchnęło, gdy przeczytałam twoje słowa. Bardzo Ci współczuję, bo dokładnie wiem jak cierpisz i czujesz się upokorzona. Trudna sprawa. Nie możesz pozwolić temu łobuzowi na wszystko co chce. Może spróbuj z pomocą tego prawnika zwrócić się do Sądu o ustalenie kontaktów ojca z dzieckiem (bez udziału osób trzecich lub w miejscu zamieszkania - uzasadnij, że dziecko jest jeszcze takie malutkie, potrzebuje znanego otoczenia i poczucia bezpieczeństwa) i wystąp z wnioskiem o przeprowadzenie mediacji, jest taka opcja. Tylko wówczas musisz opanować emocje i nie wylewać własnych żalów (to warunek by mediacje były skuteczne). Może w trakcie mediacji uda się ustalić zabezpieczenie dla was w postaci przeznaczenia spłaty na jakieś małe mieszkanko. Walcz o siebie, nie może ów egzemplarz "mężczyzny" przychodzić sobie kiedy chce, bo to Cię rozwala psychicznie. Powiedz mu o swoich zamierzeniach i że Cię przerasta obecna sytuacja, trzeba ja rozwiązać. Walcz o siebie i nie daj się. "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 15 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 01:04:02 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Anhedonia Ten prawnik to mój kuzyn. dużo się teraz go radzę i to właśnie on uzmysłowił mi, że złożyć wniosek o kontakty bez osób trzecich owszem mogę, ale nie liczyłby na to, że sąd się przychyli do niego. Podobno do takich wniosków sąd przychyla się bardzo rzadko i tylko wtedy kiedy ojciec jest albo pijakiem, narkomanem itp. albo w jego domu dzieje się dziecku jakaś krzywda. Krzywda się jako taka nie dzieje i dlatego raczej tego nie wygram. Ale tak naprawdę zastanawia mnie co innego. Czy szarpanie się o dziecko po sądach jest dla tego dziecka dobre? Ono rośnie. wkrótce zrozumie, że było powodem walki pomiędzy rodzicami. Jak się będzie czuło?. Mogę się ciągać po sądach ale co wtedy? Boję się, ze dla mojego synka większym bólem byłby fakt, że nie może jechać do taty. Przecież tata gdzieś mieszka i jak się poczuje dziecko wiedząc, że w tym domu nie ma dla niego miejsca??? Mój ból staram się przeżyć nie obciążając dziecka. Kiedy dorośnie chciałabym, aby wiedział, że ma rodziców, którzy się nie nienawidzą, bo to byłoby dla niego przykre i dużo gorsze niż to, ze tata mieszka z inną panią. Dlatego dziś pomimo ogromnego stresu jaki mnie to kosztowało, pozwoliłam aby zabrał syna do siebie. Kacperek chce jechać do taty. Mam mu powiedzieć, źe nie?? Że nie bo mi to nie pasuje? On chce jechać do ojca. Wrócił zadowolony. Serce mi pęka ale moje dziecko potrzebuje ojca. Cieszy się gdy do niego jedzie i przeżywa po powrocie czas który tam spędziło. mam mu tego zabronić? Nie wybaczyłby mi. Myślę, że kiedy dorośnie nie będzie oceniał ani popadał w cierpienie z tego powodu, bo w dzisiejszych czasach niestety co druga rodzina jest "patchworkowa". w jego czasach to niestety nie będzie juz dziwne. A miłość rodziców jest niezastąpiona. 16 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 01:25:42 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mama niki witaj! Miło Cię widzieć. Sama już nie wiem czy moje myślenie jest dobre, czy nie ale staram się przede wszystkim kierować tym, jak sobie radzi moje dziecko z tą sytuacją. Widzę, ze jest bardzo smutny kiedy nie widzi ojca kilka dni, natomiast kiedy wie, ze ten po niego przyjedzie skacze z radości. Jak mogłabym mu to odebrać? Nawet za cenę własnego poczucia krzywdy... jaka byłaby ze mnie matka? Przeczytałam cały wątek który mi przesłałaś. Sama nie wiem, czy walka prowadzi do czegoś dobrego. mam sporo wątpliwości i wiele pytań na które nie potrafię sobie odpowiedzieć... Nie wiem, czy powinnam się upierać przy swoim, czy to coś da... ale boli mnie to co się dzieje. Spotkania synka z nią są dla mnie bardzo przykre. Mama niki bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą na priv. Chciałabym się poradzić w pewnej kwestii ale mam problem... Nie bardzo jestem obeznana z komputerem i wstyd się przyznać ale nawet nie wiem jak na ów priv wejść. Czy mogłabyś mnie troszkę oświecic? Dziękuję z góry. To co się dzieje jest dla mnie jakimś horrorem. Dziś pozwoliłam mu zabrać syna do siebie ale nie wiem, czy dobrze robię i czy zdziałam cokolwiek jeśli się uprę, że nie. Jeśli znajdziesz chwilkę czasu na rozmowę będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. 17 Odpowiedź przez niekochana72 2010-11-17 05:25:34 niekochana72 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-10 Posty: 6,862 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Mama niki witaj! Miło Cię widzieć. Sama już nie wiem czy moje myślenie jest dobre, czy nie ale staram się przede wszystkim kierować tym, jak sobie radzi moje dziecko z tą sytuacją. Widzę, ze jest bardzo smutny kiedy nie widzi ojca kilka dni, natomiast kiedy wie, ze ten po niego przyjedzie skacze z radości. Jak mogłabym mu to odebrać? Nawet za cenę własnego poczucia krzywdy... jaka byłaby ze mnie matka? Przeczytałam cały wątek który mi przesłałaś. Sama nie wiem, czy walka prowadzi do czegoś dobrego. mam sporo wątpliwości i wiele pytań na które nie potrafię sobie odpowiedzieć... Nie wiem, czy powinnam się upierać przy swoim, czy to coś da... ale boli mnie to co się dzieje. Spotkania synka z nią są dla mnie bardzo przykre. Mama niki bardzo chętnie porozmawiałabym z Tobą na priv. Chciałabym się poradzić w pewnej kwestii ale mam problem... Nie bardzo jestem obeznana z komputerem i wstyd się przyznać ale nawet nie wiem jak na ów priv wejść. Czy mogłabyś mnie troszkę oświecic? Dziękuję z góry. To co się dzieje jest dla mnie jakimś horrorem. Dziś pozwoliłam mu zabrać syna do siebie ale nie wiem, czy dobrze robię i czy zdziałam cokolwiek jeśli się uprę, że nie. Jeśli znajdziesz chwilkę czasu na rozmowę będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam Cię bardzo pozwolisz, to ja Ci pomogę: Po lewej stronie posta jest login autorki. Jeśli zgadzamy się, to pod spodem jest funkcja email. Jeśli wejdziesz na posta "mamy" i klikniesz właśnie w email, to będziesz miała możliwość napisania do niej. Pozdrawiam Nadejdzie czas, gdy uznasz, że wszystko skończone. I to będzie początek. 18 Odpowiedź przez Anhedonia 2010-11-17 07:12:39 Anhedonia 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: oligofrenopedagog Zarejestrowany: 2010-11-16 Posty: 5,896 Wiek: Over (?) 50 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Kochana niutka, Ty mądra dziewczyna jesteś. Nie miałam ani przez chwilę na myśli aby dziecko nie miało kontaktu z ojcem, ale by te kontakty usystematyzować. Dla twojego a w przyszłości dziecka dobra. Jak dziecko będzie wiedziało, że tatuś będzie go zabierał w każdy wtorek i czwartek a ponadto co 2 weekend to mu to wcale nie zaszkodzi a Ciebie uspokoi bo nie będziesz WCIAZ czekać. Życzę siły i miłego (mimo wszystko, albo na przekór wszystkiemu) dnia "Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogęi daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego." Oetinger 19 Odpowiedź przez 2010-11-17 09:27:22 Ostatnio edytowany przez (2010-11-17 09:33:06) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Niutka - wiem, że masz mętlik w głowie. Zgadzam się z Tobą, że dobro dziecka jest najważniejsze, więc musisz sama rozważyć wszystkie za i przeciw. Ja osobiście nie odważyłam się podjąć decyzji tylko na podstawie tego co mi się wydaje, albo co bym chciała. Rozmawiałam z psychologiem dziecięcym, ale sytuacja mojej córeczki (jak wiesz) jest specyficzna. Powiem tak: idź do psychologa dziecięcego. Uważam to za konieczne gdzy dzieją się takie rzeczy. I wcale nie musisz iść z dzieckiem tylko sama. Będziesz wiedziała jak pomóc synkowi przez to przebrnąć. Zapytaj co i jak powinnaś mu tłumaczyć, jakimi słowami, opowiedz jak i w jakim zakresie współpracuje czy też nie współpracuje z Tobą ojciec dziecka. Zapytaj się co dla takiego trzylatka jest dobre, a co nie. Zobaczysz ile problemów rozwiąze Ci taka porada, a do tego będziesz miała świadomość, że to co robisz jest prawidłowe. Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 20 Odpowiedź przez vinnga 2010-11-17 10:51:28 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... - jeśli wypowiadam się w jakimś temacie to piszę jako użytkownik, nie Moderator i nie robię kuku komuś tylko dlatego, że ma odmienne zdanie od ja Ci w wielu miejscach przyznaję rację. Ty piszesz z własnego doświadczenia i ja też. Tyle, że nasze doświadczenia są trochę odmienne. Ojciec mojego dziecka nie zabiera go do swojej nowej partnerki (o ile ją w ogóle ma), natomiast ja zupełnie nie ograniczam mu widzeń z córką. Wiem, że moja córka bardzo lekko zniosła rozstanie rodziców. Miała wtedy 3 latka. Nie tłumaczyłam jej, że tata sobie poszedł i więcej nie będzie z nami mieszkał. Jak pytała gdzie tata - odpowiadałam, że w pracy i że przyjdzie w piątek. Spokojnie przyjmowała to do wiadomości. Teraz tylko pyta kiedy przyjdzie jej tata. Myślę, że w takiej sytuacji największe znaczenie ma nastawienie matki. Jeśli dziecko widzi, że mama płacze, jest zdenerwowana, kłóci się z tatą, kiedy ten się pojawi - dopiero wtedy dziecko widzi, że coś jest nie tak. Niutka jest w sytuacji, kiedy na zrozumienie i pomoc ojca dziecka liczyć nie może. Więc sama musi zrobić wszystko, żeby dla Kacpra ta sytuacja wydawała się jak najbardziej normalna. Mały chce iść do taty - niech idzie, niech ma świadomość, że dla taty nadal jest ważny. A że przy okazji spotka się z kochanką - trudno, na to Niutka nie ma wpływu i mieć nie będzie. Kiedyś mu to wytłumaczy, a na razie musi starać się oddzielić własną niechęć do kochanki (uzasadnioną zresztą) od tego, że w chwili obecnej żadnego negatywnego wpływu na dziecko ona nie ma. 21 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 11:33:08 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Dziękuję Ci Niekochana 22 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-17 11:47:11 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Mama Niki masz rację. mam kompletny mętlik w głowie. A z tym psychologiem to bardzo dobry pomysł, muszę o tym pomyśleć. Napewno nie zaszkodzi. Pozdrawiam i odezwę się. 23 Odpowiedź przez 2010-11-17 12:15:58 Ostatnio edytowany przez (2010-11-17 12:19:51) Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-14 Posty: 133 Wiek: 40 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... vinnga napisał/a:Kiedyś mu to wytłumaczy, a na razie musi starać się oddzielić własną niechęć do kochanki (uzasadnioną zresztą) od tego, że w chwili obecnej żadnego negatywnego wpływu na dziecko ona nie - ponownie się z Tobą nie zgodzę. Kochanka ma jak najbardziej negastywny wpływ na życie dziecka - przez sam fakt robienia bałaganu w głowie malucha. Dziecko musi mieć czas, żeby się odnaleźć w nowej sytuacji, gdzie zostało tylko z mamą, a tata mieszka w swoim nowym domu. Uważasz za wskazane, żeby od razu musiało dostać wszystkie "nowości na klatę"? Ojciec, który rzeczywiście choć trochę kocha swoje dziecko i zależy mu na jak najmniejszych szkodach w jego psychice - rozumie to bez specjalnego tłumaczenia. No ale są również ojcowie egoiści, którzy nie przejmują się niczym poza własnymi potrzebami. A on ma potrzebę nie pobyć z dzieckiem, poświęcić mu swój czas, tylko pochwalić się przed kochanką jakim jest super rodzicem, a przed rodziną, że przecież spotyka się z dzieckiem A kochanka przy okazji ma możliwość zabłysnąć przed swym wybrankiem jaką jest czułą kobietą, kochającą dzieci.:) Tylko pytam się: co z tego wynika dla dziecka??? Jest wmanipulowane w zaspakajanie potrzeb dorosłych. Jestem jak najbardziej za częstymi kontaktami dziecka z rodzicem, który z tym dzieckiem nie mieszka. Ale liczy się JAKOŚĆ takiego kontaktu, bo ma wpływ na psychikę Niutka odbierz @ Kto ma ciągle pod górkę ten dojdzie na szczyt! 24 Odpowiedź przez niutka966 2010-11-18 10:00:39 niutka966 Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-15 Posty: 10 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Kochane dziewczyny. Za chwilę będzie tu mój mąż. Potrzebuje zabrać laptopa na dwa dni. Mam nadzieję, że potem komputer mi zwróci! Pozdrawiam Was bardzo i mam nadzieję, do szybkiego zobaczenia! Mama niki - napisałam @. 25 Odpowiedź przez carol79 2010-11-18 10:06:00 carol79 Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-20 Posty: 191 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Obawiam się, ze już nie dostaniesz tego laptopa. Jeśli to jest Twój, niech Ci podpisze, ze pożycza na kilka dni Twój komputer. Pożyczanie... hm.... znam to z autopsji. Kogo Bóg darzy wielką miłością, w kim pokłada wielkie nadzieje, na tego zsyła wielkie cierpienie, doświadcza go nieszczęściem - Fiodor Dostojewski 27 Odpowiedź przez Batrix 2010-11-24 21:49:22 Batrix Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 318 Wiek: 35 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... Witaj czytam Ciebie..to Twoja historia jest bliźniaczo podobna do mojej do pewnego juz żyję z tym rok...z tą mu moje łzy i płacz był jęczeniem...i tez poszedł do mu wytłumaczyłam ,bo tez chciał brac młodego do niej...że to jest niedobre dla wystarczająco przezywa rozstanie i nieporozumienia rodziców, bardziej niz my sami,choc nie do konca zdają sobie sprawe z mu wtedy,że zgodze się na takie wyjscia,ale dopiero po rozwodzie...kiedy bedzie pewne to że on z kochanką na 100% ułozy sobie co plątac dziecku w głowie??Zwłaszcza ze zycie jest jak kalejdoskop..mój po roku już załuje...i chyba próbuje poprawic okazała sie nie taka..i juz nie mówi mi ze jęcze...bo moją dobra Ci na nim jeszcze zalezy..mimo ,ze Cie zdradza i w tym momencie slepo oczarowany kochanką ma Cie w 4 literach...to bądz cierpliwa....nie płacz,dbaj o siebie, dom,wychodz do ja widze na wielu przypadkach,ze faceci to dziwny nas działają łzy...a na nich nie moze widziec ze Ci nadal zalezy,musisz byc twarda..a bedziesz górą.. wróci na kolanach...tylko czy Ty wtedy go przyjmiesz...to już inna sprawa.. Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana...... 28 Odpowiedź przez Batrix 2010-11-24 21:51:00 Batrix Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-10 Posty: 318 Wiek: 35 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie... niutka966 napisał/a:Kochane dziewczyny. Właśnie kończę pracę i szefowa zeszła pozamykać wszystko więc dopadłam na kilka sekund do komputera. Miałaś rację Carol. Od paru dni próbuję się doprosić o zwrot komputera ale niby do czegoś mu jeszcze potrzebny i podobno "oddam wkrótce, co się martwisz". Nie mam z czego do Was zajrzeć . Bardzo brakuje mi rozmów tutaj i waszych rad... A tyle się dzieje. Zagroziłam złożeniem wniosku o widywanie syna bez kochanki ale mnie wyśmiał, bo sąd nie ograniczy mu praw tylko dlatego, że układa sobie ponownie życie a nie da się tego ukryć przed synem . Nie mam domu, męża a teraz nawet Was . Mam nadzieję, że ten komp do mnie wróci. Bo mąż to już raczej nie.....Mama niki napisałam email ale nie wiem, czy chyba szefowa wraca. Uciekam. Może jutro się uda zajrzeć jakoś...Weź opinię od psychologa...że te wizyty przy kochance źle wpływaja na dziecko..;) Niestety teraz już to wiem....dozgonna miłość jest przereklamowana...... 29 Odpowiedź przez zgz139 2014-03-14 00:54:53 zgz139 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-14 Posty: 1 Odp: Mąż, dziecko, kochanka....rozbite życie...Witam mężczyzną,ale mam podobny problem z temu wyprowadziła się do kochanka po tym jak odkryłem jej z 10 letnią córką którą kocham nad dwa razy jak jej coś nie pasowało wyprowadziła się do rodzine,ale teraz jest z wszystkimi zkłócona i znalazła sobie małżenstwem już 11 lat ale myślę że nie ma już co do cörki każdy dzień i mówi jak bardzo ją kocha,i obiecuje niewiadoma co,ale co to za miłość jak odchodzi się od dziecka bez jeszcze tego w pełni nie rozumie i rozmawia przez telefon również z jej kochankiem,i to mnie najbardziej że nigdy w domu nigdy przemocy nie było a pieniędzy też nie jej z dobrobytu powinienem próbować jeszcze ratować sytuacje,chociaż nie wiem czy byłbym w stanie przebaczyć zdrade. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zmiana sposobu utrzymywania kontaktów ojca z dzieckiem. Oprócz tego istnieją przepisy dotyczące konkretnie kontaktów z dzieckiem. Zgodnie z art. 113 2 K.r.o. – jeśli wymaga tego dobro dziecka, sąd ograniczy utrzymywanie kontaktów z dzieckiem. Może to uczynić w szczególności poprzez zakaz spotykania się z dzieckiem, zakaz
O kryzysie w małżeństwie Piotra i Justyny Żyłów wiadomo od kilku miesięcy. Para nie ukrywa, że w ich rodzinie nie dzieje się najlepiej. W lutym tego roku Justyna Żyła podała informację do mediów, że mąż zostawił ją i dzieci i spotyka się teraz z inną kobietą. Wówczas byli kochankowie zaczęli wyciągać prywatne sprawy do prasy, a ich medialne pranie brudów trwa do dziś. Nie tylko Liam Hemsworth i Miley Cyrus. Oto najkrótsze małżeństwa gwiazd Justyna Żyła o kontaktach Piotra z dziećmi Kilka dni temu informowaliśmy, że Piotr Żyła wysłał żonie pismo przedprocesowe, w którym zawarł kwestię ustalenia jego kontaktów z dziećmi - sześcioletnią Karoliną i jedenastoletnim Jakubem. Wcześniej małżonka zarzucała mu, że ten się nimi nie interesuje. Kilka dni temu Justyna Żyła zarzuciła mężowi, że ten nie kontaktuje się ze swoimi dziećmi. „Od 3 dni czekamy pod męża blokiem. Z córką i synem nie wywleka się brudów... ale może jednak wychodząc na histeryczkę dzieci tatę zobaczą??????”, napisała na Instagramie Justyna Żyła, potem jednak usunęła wpis. Tym słowom zaprzeczył jednak nie tylko skoczek, ale i jego mama. Jak podaje tygodnik Piotr Żyła nie ma zakazu widywania się z dziećmi, ale chce to robić na własnym warunkach. „Piotrek w każdej chwili może odwiedzić je w domu. Problem polega na tym, że on nie chce przyjechać do Wisły. Woli, żeby dzieci spotykały się z nim w jego nowym domu, w którym mieszka z kochanką. Ale Kuba i Karolina nie chcą widywać tej pani”, informował ostatnio tygodnik Twoje Imperium. Teraz na łamach Flesza opublikowano nowe informacje o związku pary. Jak mówi Justyna Żyła, nigdy nie zabraniała mężowi kontaktów z dziećmi, wręcz przeciwnie, chciała, aby ten spędzał z nimi więcej czasu. „Dobro Karolinki i Kubusia jest dla mnie najważniejsze. Nigdy nie zabraniałam Piotrkowi widywać się z dziećmi i nie zamierzam tego robić. One potrzebują ojca, ale nie takiego, który zabierze je od święta na lody czy obiad. Tylko takiego, który z nimi będzie”, mówi w rozmowie z Fleszem. Piotr i Justyna Żyłowie rozwodzą się? Mimo problemów małżeńskich żona Piotra Żyły wciąż wierzy, że ich relacje uda się jakoś naprawić. „Wierzę w słowa przysięgi małżeńskiej i w to, że mój mąż zrozumie, że rodzina to najwyższa wartość warto o nią walczyć”. Kobieta nie chce więc słyszeć o rozwodzie. Co na to skoczek? Piotr Żyła nie chce komentować słów żony, mówiąc jedynie, że to ich prywatne sprawy. Jak udało się dowiedzieć Fleszowi, skoczek wciąż przelewa pieniądze na utrzymanie dzieci. Czy Piotr Żyła wróci do swojej rodziny? Justyna szczerze w to wierzy. Czy parze uda się dojść do porozumienia? Z pewnością niedługo się tego dowiemy. Fot. Instagram/@justynazyla
Wzrasta liczba sporów o ustalenie kontaktów z dzieckiem. Prawnicy i kuratorzy mówią o prawdziwej pladze i dodają, że na rodziców, którzy wykorzystują dzieci do rozgrywek, nie ma żadnego sposobu. Rozwiązaniem mogłaby być mediacja, ale na wczesnym etapie lub - w ocenie części z nich - zdecydowane kroki sędziów, aż po odebranie dziecka "alienatorowi". Problem dostrzega też
Dzieci Dziecko nie chce jechać na wakacje z ojcem i jego konkubiną, co robić? Indywidualne porady prawne Autor: Marek Gola • Opublikowane: 2018-03-14 • Aktualizacja: 2022-03-20 Od prawie 5 lat mieszkam w UK z moją 13-letnią córką. Rozwód uzyskałam w Polsce 3 lata temu. Ojciec ma prawo do spędzania z dzieckiem 14 dni w wakacje. Obecnie córka odmawia wyjazdu do ojca z powodu jego nowej partnerki. Czy ma obowiązek wydać dziecko ojcu i jakie konsekwencje mi grożą? Nie chodzi o to, że córka nie chce spędzać z ojcem wakacji, ale on chce, aby towarzyszyła im jego konkubina i jej dziecko, a tego ona sobie nie życzy. Natomiast ojciec mówi, że nie będzie sobie rozbijał urlopu. Córka nie chce również, aby zajmowały się nią jakieś osoby postronne z rodziny konkubiny. Co mam robić? Masz podobny problem? Kliknij tutaj i zadaj pytanie. Dziecko nie chce spotykać się z ojcem przez jego nową partnerkę Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego ( W pierwszej kolejności wyraźnie podkreślić należy, iż nie może Pani wymóc na ojcu spędzania z córką 100% czasu, który teoretycznie winien jej poświęcać. W tej sytuacji istotne znaczenie dla sprawy ma także wiek córki. Jako 13-letnie dziecko córka ma prawo mieć już swoje zdanie, co z kolei powoduje, że z jej zdaniem także winna się Pani liczyć. Czy ojciec dziecka może założyć matce sprawę o utrudnianie kontaktów z dzieckiem jeżeli dziecko samo nie wyraża chęci na spotkania z ojcem? Owszem ojciec dziecka może założyć sprawę o utrudnianie kontaktów z córką, ale wówczas musi liczyć się z tym, że córka będzie poddana badaniu psychologa dziecięcego, na którym będzie rozpytywana o powody takiego zachowania. W mojej ocenie argumentacja córki, biorąc pod uwagę jej wiek, jest uzasadniona i wręcz racjonalna. Córka ma bowiem prawo wymagać, by ojciec, który cały rok nie uczestniczy w jej wychowaniu, choć przez 14 dni poświęcał się tylko jej. Argumenty ojca, iż nie będzie rozbijał urlopu, w mojej ocenie nie przekonają sądu, co z kolei doprowadzi do sytuacji, że sąd oddali wniosek o utrudnianie kontaktów z córką. Obecnie na Pani miejscu poprosiłbym córkę o wysłanie do ojca listu, maila, w którym wskaże, dlaczego nie chce spędzać z nim wakacji. Nadto dobrze byłoby, gdyby podjęła Pani z córką terapię psychologiczną, by wykazać, że to nie Pani nastawia dziecko przeciwko ojcu, a dziecko samo nie ma chęci na kontakty z nim. Zobacz również: Zakaz kontaktów dzieci z kochanką Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online
Ograniczenie kontaktów z dzieckiem może polegać na: 1) zakazać spotykania się z dzieckiem; 2) zakazać zabierania dziecka poza miejsce jego stałego pobytu; 3) zezwolić na spotykanie się z dzieckiem tylko w obecności drugiego z rodziców albo opiekuna, kuratora sądowego lub innej osoby wskazanej przez sąd; 4) ograniczyć kontakty do Czy sąd może z urzędu zakazać kontaktów na czas epidemii? Kontakty z kuratorem sądowym w dobie pandemii okazują się całkowicie nie do zrealizowania. W większości sądów okręgowych i rejonowych prezesi wydali zarządzenia...
Autorka dokonuje kompleksowej wykładni przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulujących instytucję kontaktów z dzieckiem. Omawia formy kontaktów, sposoby ich ograniczenia i pozbawienia, a także kontakty z innymi niż rodzice osobami bliskimi. Przytacza wiele praktycznych przykładów rozwiązań najczęściej występujących
Rząd opowiedział się we wtorek za prawnym uregulowaniem kontaktów dziecka z rozwiedzionymi rodzicami. Zmiany w tym zakresie zaproponowali senatorowie na wniosek rzecznika praw dziecka Marka Michalaka oraz resort sprawiedliwości. Obecnie, zgodnie z nowelizacją Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego z 2008 r., rodzice, którzy się rozstają, powinni porozumieć się między sobą w sprawie opieki nad dzieckiem. W porozumieniu takim ustalają np., w jaki sposób będą podejmować najważniejsze decyzje dotyczące dzieci, jak będą się dzielić opieką i kosztami utrzymania dzieci, z kim będą one mieszkać. Jeśli nie są w stanie dojść do kompromisu, sąd obligatoryjnie ogranicza władzę jednemu z rodziców (najczęściej jest to ojciec). Senacki projekt nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego zakłada, że sąd nie będzie musiał ograniczać praw rodzicielskich jednego z rodziców, jeśli po rozwodzie nie mogą dojść do porozumienia co do sposobu sprawowania opieki nad dzieckiem. Będzie mógł tak zrobić tylko wówczas, gdy dobro dziecka będzie za tym przemawiać. Zgodnie z tym projektem, na zgodny wniosek stron, sąd pozostawi rodzicom swobodę w kształtowaniu kontaktów z dziećmi. Jeżeli stwierdzi, że utrzymywane są one bez konfliktów w przypadku obojga rodziców, nie będzie w ogóle wydawał orzeczenia w tym zakresie. Nawet jeśli rodzice nie osiągną porozumienia w sprawie kontaktów z dzieckiem, albo gdy nie będzie ono zgodne z jego dobrem, sąd powinien rozważyć pozostawienie obojgu pełnej władzy rodzicielskiej. Jak poinformował CIR, rząd uznał, że propozycje senatorów zbliżone są do rozwiązań zaproponowanych w założeniach do projektu nowelizacji ustawy Kodeks rodzinny i opiekuńczy przygotowanych przez resort sprawiedliwości. Uważa też, że uzasadnione jest pełne zbliżenie obu projektów. Jednocześnie podkreślono, że do senackiego projektu nowelizacji włączono propozycję rządu o jednolitym składzie sądu we wszystkich sprawach rodzinnych (z wyjątkiem spraw o przysposobienie), co zwiększy efektywność postępowań opiekuńczych. W sprawie ograniczeń władzy rodzicielskiej interweniował rzecznik praw dziecka. Jego zdaniem, ograniczanie władzy rodzicielskiej "z automatu" jest niesprawiedliwe. Jego zdaniem obligatoryjność ograniczenia władzy rodzicielskiej jest zapisem zaogniającym konflikt, na czym cierpią dzieci pozbawione kontaktu z jednym z rodziców. Z jego perspektywy szczególnie istotne jest wprowadzenie do polskiego prawodawstwa pojęcia "prawa dziecka do obojga rodziców". - Decydując o losach dziecka, powinniśmy patrzeć z perspektywy dziecka - przez prawo dziecka do dorosłych, a nie dorosłych do dziecka - uważa Michalak. Podobne zmiany proponuje ministerstwo sprawiedliwości w założeniach do projektu nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Jednak, jak wskazuje resort, senacki projekt jest nieco węższy. Z danych resortu sprawiedliwości za lata 2003-2012, które przytacza RPD, wynika, że w ok. 60-63 proc. przypadków sądy przyznawały wykonywanie władzy rodzicielskiej matkom, zaś ojcom jedynie w 3,6-4,4 proc. przypadków. Zdaniem Michalaka jeszcze bardziej niepokojącym zjawiskiem jest jednak zarysowująca się od wprowadzenia nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w 2008 r. tendencja do zmniejszania liczby orzeczeń o przyznawaniu wykonywania władzy rodzicielskiej obojgu rodzicom. W 2009 r. było tak w 41,5 proc. przypadków, zaś w 2012 r. już tylko w 33,3 proc. Ponieważ jednocześnie rosła liczba orzeczeń pozostawiających władzę rodzicielską tylko jednemu z rodziców, oznacza to kilkunastoprocentowy wzrost liczby dzieci niewychowywanych przez oboje rodziców. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć. Pozbawienie władzy rodzicielskiej a kontakty z dzieckiem. W sytuacjach, w których kontakty dziecka z rodzicami nie stanowią zagrożenia dla rozwoju dziecka, są one całkowicie dozwolone. Jeśli istnieją przeciwwskazania do styczności dziecka z rodzicami, sąd opiekuńczy może wydać zakaz kontaktów.
Jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd rozwiązał małżeństwo przez rozwód (art. 56 § 1 Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 56 § 2 Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna w zasadami współżycia społecznego (art. 56 § 3 Małżonkowie zobowiązani są do zgodnego współdziałania dla dobra założonej rodziny poprzez wspólne pożycie, wzajemną pomoc, wierność oraz wszelkie inne formy współpracy niezbędne z punktu widzenia dobra rodziny (art. 23 oraz w zakresie sił oraz możliwości zarobkowych i majątkowych do zaspokajania potrzeb rodziny, również poprzez osobiste starania na rzecz wychowania dzieci oraz pracę we wspólnym gospodarstwie domowym (art. 27 Pamiętać jednocześnie należy, że w polskim prawie rodzinnym nie ma winy mniejszej czy większej za rozkład pożycia małżeńskiego, gdyż jest ona niestopniowalna. „Przy przypisywaniu małżonkom w wyroku rozwodowym winy nie ma znaczenia okoliczność, który z małżonków ponosi winę „większą”, a który „mniejszą” (tak wyrok SN z dnia 24 maja 2005 r., sygn. akt V CK 646/04), gdyż „Kodeksowi rodzinnemu i opiekuńczemu w kontekście rozkładu życia małżeńskiego nie jest znane pojęcie winy większej lub mniejszej, dla jej przypisania bowiem wystarczy każde zachowanie strony, które zasługuje na negatywną ocenę i które w jakimkolwiek stopniu przyczyniło się do rozkładu pożycia małżeńskiego” (tak wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 11 marca 2010 r., sygn. akt I ACa 46/10). Art. 57 § 1 nie wprowadza rozróżnienia stopnia winy małżonków (wyrok SN z dnia 29 czerwca 2000 r., sygn. akt V CKN 323/00). Sąd orzeknie rozwód z winy obu stron wówczas gdy ustali, po przeprowadzeniu postępowania dowodowego, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności konkretnego stanu faktycznego historii małżeństwa, że małżonkowie swoim postępowaniem – działaniem czy zaniechaniem razem doprowadzili, tj. zarówno mąż i żona do rozkładu pożycia małżeńskiego. Rozwód z powodu częstych wizyt, kontaktów, telefonów, rozmów, żony czy męża z rodzicami (matką lub ojcem) Poznań Wyrok rozwodowy orzeczony z winy obu stron jest bowiem wynikiem postępowania rozwodowego, z którego wynika, że do rozkładu pożycia małżeńskiego i naruszenia obowiązków małżeńskich doprowadzili małżonkowie razem, przyczyniając się do tego swoimi działaniami czy zaniechaniami do jego powstania w jakimkolwiek stopniu, gdyż tak jak zostało to wskazane powyżej stopień zawinienia występujący po stronie każdego z małżonków pozostaje bez znaczenia dla rozwiązania małżeństwa z winy obu stron (wyrok SN z dnia 2 czerwca 2000 r., sygn. akt II CKN 973/98). Zgodnie z art. 58 § 1 w wyroku orzekającym rozwód sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i kontaktach rodziców z dzieckiem oraz orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków obowiązany jest do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania dziecka. Rozstrzygnięcie o alimentach na rzecz dziecka oparto o treść art. 133 § 1 zgodnie z którym rodzice są obowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, które nie jest się jeszcze w stanie utrzymać samodzielnie, chyba że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania. Przepis art. 135 § 1 konkretyzuje obowiązek alimentacyjny wskazując, iż zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Potrzeby dziecka, które powinny być przez rodziców zaspokajane, wyznacza treść 96 Rodzice w zależności od swoich możliwości są zobowiązani zapewnić dziecku środki do zaspokojenia zarówno jego potrzeb fizycznych (wyżywienia, mieszkania, odzieży, higieny osobistej, leczenia w razie choroby) jak i duchowych (kulturalnych), a także środki wychowania (kształcenia ogólnego, zawodowego) według zdolności, dostarczania rozrywek i wypoczynku. Zawsze jednak każde dziecko musi mieć zapewnione podstawowe warunki egzystencji w postaci wyżywienia zapewniającego jego prawidłowy rozwój, stosowną do wieku odzież, środki na ochronę zdrowia oraz kształcenie. Zgodnie z art. 135 § 2 wykonywanie obowiązku alimentacyjnego może polegać także w całości lub w części na osobistych staraniach o utrzymanie lub wychowanie dziecka, w takim wypadku świadczenie alimentacyjne pozostałych zobowiązanych polega na pokrywaniu w całości lub w części kosztów utrzymania lub wychowania uprawnionego. Przyjmuje się, że wyjście poza podstawowe potrzeby dziecka zależy od osobistych cech dziecka oraz od zamożności i przyjętego przez zobowiązanego modelu konsumpcji. Dzieci mają prawo do równej z rodzicami stopy życiowej niezależnie od tego, czy żyją z nimi wspólnie, czy też oddzielnie. Poza tym obowiązek alimentacyjny powinien być realizowany systematycznie, a nie w bliżej nieokreślonych odstępach czasu. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku (art. 60 § 2 Sprawa sądowa opracowana przez Kancelarię Wyrokiem Sąd - po ponownym rozpoznaniu sprawy - rozwiązał małżeństwo powódki z pozwanym przez rozwód z winy obu stron, powierzył powódce wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim synem stron Dawidem M., ograniczając władzę rodzicielską pozwanego do określonych uprawnień w stosunku do osoby dziecka, zobowiązał pozwanego do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania syna, a nadto do dostarczania powódce środków utrzymania w dotychczasowej wysokości, określonej wyrokiem Sądu Rejonowego. Sąd ten ustalił że strony zawarły związek małżeński, z którego pochodzi syn. Kiedy strony zamieszkały w przydzielonym pozwanemu mieszkaniu w G., zaczęło dochodzić między nimi do licznych konfliktów. Powódka zarzucała pozwanemu brak zainteresowania obowiązkami rodzinnymi. Pozwany natomiast miał pretensje o to, że powódka zbyt często wyjeżdża do matki, zabierając ze sobą dziecko. Strony nie potrafiły nawiązać dialogu. Pozwany zarzucał powódce, że nie wywiązuje się z obowiązków domowych - nie sprząta, nie pierze i nie gotuje. Z czasem między małżonkami zaczęło dochodzić do awantur, w czasie których pozwany ubliżał powódce i bił ją. Po awanturze powódka uzyskała obdukcję lekarską. W obawie przez pozwanym uciekła z dzieckiem do matki i jednocześnie złożyła doniesienie o popełnieniu przez pozwanego przestępstwa. Małżonkowie jednak pogodzili się, powódka cofnęła wniosek o ściganie i przez krótki czas pożycie małżeńskie układało się dobrze. Powódka bez uzgodnienia z pozwanym wyprowadziła się do matki do K., gdzie podjęła pracę. Już we wrześniu wróciła do wspólnego mieszkania. Pracowała i w tym czasie pozwany woził ją do pracy samochodem. Doszło do awantury, w czasie której pozwany uderzył powódkę. Za namową przełożonych strony pogodziły się. Doszło do kolejnej awantury i rękoczynu, wyprowadzenia się powódki na okres około 3 dni oraz interwencji powódki u przełożonych pozwanego, którzy obiecali pomoc. Pozwany, mając żal do powódki, że donosi na niego i przełożonych, po kolacji wigilijnej chciał wyjść z domu. W pierwszy dzień świąt nie chciał natomiast zjeść wspólnie z żoną śniadania. W tej sytuacji powódka zabrała dziecko i wyjechała do matki. Po dwóch względnie trzech miesiącach wróciła, bo - jak zeznała - minęły jej "nerwy". Doszło między stronami do kolejnej awantury, w wyniku której powódka doznała uszkodzenia ciała. Po tym zajściu definitywnie wyprowadziła się od pozwanego. Wyrokiem Sądu pozwany został na podstawie art. 156 § 2 KK skazany za pobicie powódki i spowodowanie uszkodzenia jej ciała. Sąd uznał, że między stronami nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, przy czym wina pozwanego w spowodowaniu tego rozkładu nie budzi wątpliwości. Zdaniem Sądu zachodzą jednak podstawy, by także powódce przypisać naruszenie obowiązków małżeńskich. Z zeznań samej powódki bowiem wynika, że wielokrotnie wyjeżdżała od pozwanego i w tych okresach trwających kilka nawet kilkanaście tygodni, nie dbała o dom, nie gotowała, nie prała ani nie sprzątała. Po je powrocie dochodziło na tym tle do konfliktów. Częste wyjazdy powódki do matki - jak stwierdził Sąd - nie były spowodowane wyłącznie zachowaniem się pozwanego. Powódka w dowolnym czasie, gdy minęły jej nerwy, wracała dobrowolnie do męża. Oceniając swoje zachowanie w czasie świąt Bożego Narodzenia, sama przyznała, że może było ono zbyt lekkomyślne (...) "być może powinnam porozmawiać z mężem". Częste wyjazdy powódki i zabieranie ze sobą dziecka przyczyniały się do pogłębienia istniejących konfliktów, które doprowadziły do rozkładu pożycia. Powódka - zdaniem Sądu - podchodziła zbyt emocjonalnie do trudnej sytuacji w małżeństwie. Jej brak dojrzałości emocjonalnej spowodował, że również przyczyniła się do rozkładu pożycia. Stopień zawinienia pozwanego - jak stwierdził Sąd - jest większy, niemniej wina powódki w spowodowaniu rozkładu pożycia jest również istotna. Rozwód z powodu częstych wizyt, kontaktów, telefonów, rozmów, żony czy męża z rodzicami (matką lub ojcem) Poznań Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz ukształtowane orzecznictwo nie dopuszczają możliwości stopniowania winy w spowodowaniu rozkładu pożycia. Stąd każde przyczynienie się małżonka nawet w niewielkim zakresie do zaistnienia lub pogłębienia już istniejącego rozkładu stanowi zawinienie tego rozkładu. W świetle niewadliwych ustaleń Sądu I instancji postępowanie powódki - jak podkreślił Sąd Apelacyjny - przyczyniło się do rozlużnienia więzi między stronami, jak i między pozwanym a dzieckiem. Wyprowadzając się wielokrotnie od męża z różnych powodów, powódka nie interesowała się domem i separowała pozwanego od dziecka. Jej działania charakteryzowały się przy tym pewnymi schematami, gdyż po różnych okresach rozłąki wracała, jednak zrywanie więzi domowej powodowało narastanie pretensji pozwanego, co z kolei prowadziło do pogłębienia istniejących konfliktów. Podzielając stanowisko Sądu co do winy rozkładu pożycia stron, Sąd Apelacyjny podkreślił, że małżonek, który zawinił powstanie jednej z przyczyn rozkładu, musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił się cięższych przewinień. Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Cywilna I CKN 246/97 W przypadku jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości, pozostajemy do Państwa dyspozycji. Prosimy przejść do zakładki kontakt. Z wyrazami szacunku.
Organem, który może regulować zakres kontaktów jest sąd opiekuńczy. Już sam fakt ingerencji sądu jest interpretowany, jako udział czynnika zewnętrznego w sferę tak ważnej i wrażliwej dziedziny. Postępowanie takie prowadzone jest w postępowaniu nieprocesowym, inicjowane jest na wniosek rodzica. Ponadto z uwagi na fakt, że sąd Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) »Pytania i odpowiedzi Ilość: 374 | Wyświetlono: 161-180 ▶ Czy sąd ograniczy mi władzę rodzicielską? Jestem matką dwójki dzieci: 5-letniej dziewczynki i 1,5-rocznego chłopca. Mam z nimi poważny problem, bo starsze dziecko nie akceptuje młodszego – córka jest bardzo zazdrosna o brata i agresywna; próbuje wszystko wymusić wrzaskiem lub płaczem, bije brata, nie mogę jej z... ▶ Niezgoda na nocowanie dziecka u ojca, który mieszka z kochanką Byłam 15 lat w związku nieformalnym, z którego mamy 7-letnie dziecko. Dwa miesiące temu mój partner mnie zostawił dla młodszej kobiety i wyprowadził się do niej. Ja i synek bardzo to przeżyliśmy. Dziecko rozpacza zwłaszcza w nocy i nad ranem, ponieważ jego stałym... ▶ Decydowanie w najważniejszych sprawach dotyczących dziecka Żona i ja postanowiliśmy się rozstać. Jestem przed pierwszą rozprawą. Otrzymałem pozew o rozwód bez orzekania o winie oraz bez orzekania przez sąd o moich kontaktach z dzieckiem (tak wcześniej ustaliłem z żoną). Zmartwił mnie zapis w pozwie o ograniczeniu moich praw... ▶ Argumenty na ograniczenie władzy rodzicielskiej Jestem po rozwodzie. Mamy córkę, która ma ustanowione spotkania z ojcem trzy razy w miesiącu. Były mąż zabiera ją wyłącznie w te dni, a gdy jest chora (np. jak ostatnio – 3 tygodnie) wcale się z nią nie kontaktuje. Niestety, na wakacje i do siebie zaprasza córkę w... ▶ Jak odebrać dzieci matce, która jest alkoholiczką? Mój mąż ma trzy córki z pierwszego małżeństwa. Istnieje podejrzenie, że najstarsza z nich została zgwałcona. Matka dzieci jest alkoholiczką. Cała patologiczna rodzina, w której żyją dzieci, objęta jest nadzorem kuratora. Pół roku temu ja i mój mąż wyprowadziliśmy się za... ▶ Odgórne ustalenie ojcostwa W lipicu rozwiodłem się z żoną. Dowiedziałem się, że w grudniu urodziła dziecko. Nie jestem jego ojcem, ale wiem, że prawo w tej sytuacji odgórnie uznaje mnie za ojca. Jakie krok muszę podjąć, by obalić to ojcostwo? ▶ Wyjazd dziecka za granicę z jednym z rodziców Niedawno rozstałam się z ojcem naszej 2-letniej córki (nie mamy ślubu). Początkowo partner nie interesował się dzieckiem, ale ostatnio bierze córkę do siebie, kupuje jej zabawki. Nie pomaga mi jednak w utrzymaniu, mimo że zarabiam tylko 1500 zł, z czego 900 zł płacę za... ▶ Widzenia ojca z dzieckiem przed uregulowaniem kontaktów Moja córka rozstała się z partnerem. Aktualnie córka jest w dziewiątym miesiącu ciąży. Czy zanim zostaną sądownie uregulowane kontakty ojca z dzieckiem, były partner ma prawo widywać się z niemowlęciem? Były partner mieszka w odległości ok. 300 km od nas i oddanie dziecka np.... ▶ Przemoc matki wobec dzieci Moja żona od pewnego czasu zaczęła bić swojego syna (to jej dziecko z pierwszego małżeństwa, jego ojciec nie żyje). Mamy jeszcze 2-letnią córkę. Wobec mnie prowokowała coraz bardziej wulgarne i ostre awantury. Nie wiem, co się stało, że tak bardzo się zmieniła. W każdym razie... ▶ Zmiana miejsca zamieszkania dziecka a zgoda ojca Mam dwuletniego synka. Jego ojciec ma pełne prawa rodzicielskie, ja również. Aktualnie syn mieszka ze mną i moją mamą. Chciałabym przeprowadzić się do innego miasta. Mój były partner nie wyraził na to zgody. Twierdzi, że mogę wyjechać, ale bez dziecka. Chce całkowicie odciąć... ▶ Wyjazd małoletnich dzieci za granicę Rok temu moja była żona wyjechała z małoletnimi dziećmi za granicę, nie informując mnie o tym. Czy mogła wywieźć dzieci bez mojej zgody? Czy mogła pozbawić mnie władzy rodzicielskiej bez mojej wiedzy? Nie otrzymałem żadnego pisma, z którego wynikałoby, że moja władza... ▶ Jak zachować w tajemnicy ojcostwo? Jestem żonaty, mam córkę. Przed niespełna pół rokiem przespałem się z kobietą, która w chwili obecnej spodziewa się dziecka. Jest prawdopodobne, że mogę być ojcem tego dziecka. Ta kobieta wkrótce poślubi swojego dotychczasowego partnera. Obydwoje chcielibyśmy zachować tę... ▶ Pozbawienie władzy rodzicielskiej jednego z rodziców Mam syna (3 lata) ze związku pozamałżeńskiego. Ojciec uznał dziecko w urzędzie. Jednak nie kontaktuje się z synem w ogóle. Ojciec dziecka pracuje w Holandii, ale nie znam jego adresu. Znam tylko jego adres zameldowania w Polsce. Czy w takiej sytuacji można wnioskować o pozbawienie... ▶ Czy mamy szansę na adopcję? Od sześciu miesięcy jesteśmy niespokrewnioną rodziną zastępczą dla pewnego dziecka. Wnieśliśmy sprawę do sądu o pozbawienie władzy rodzicielskiej rodziców, którzy w ogóle nie interesują się swoim dzieckiem. Niestety na rozprawę przyjechała matka dziecka, która nagle chce... ▶ Przeprowadzenie badań DNA na potwierdzenie ojcostwa Urodziłam się w 1987 r. Osoba wpisana w mojej metryce jako ojciec jest fikcyjna. Tak zdecydowała moja matka po porodzie. Znam mojego biologicznego ojca. Często jeździłam do niego na wakacje i ferie (od wielu lat mieszkam za granicą). Zachowałam wspólne zdjęcia i listy od taty. Są... ▶ Porozumienie rodzicielskie w zakresie kontaktów z dzieckiem Jestem matką 14-letniego syna. Z jego ojcem zawarłam porozumienie rodzicielskie w zakresie kontaktów z dzieckiem. Zgodnie z ustaleniami wożę dziecko do ojca (500 km) co kilka tygodni i na wakacje. Syn jednak coraz bardziej niechętnie jeździ do ojca, nie wiem, czy wkrótce nie... ▶ Ograniczenie praw rodzicielskich ojcu W zeszłym roku wzięłam rozwód; sąd zasądził 600 zł alimentów na córkę, ale były mąż płaci tylko połowę tej sumy, chociaż wiem, że ma pieniądze. Chce wrócić do kraju (w tej chwili mieszkamy w Niemczech) i złożyć wniosek o zmniejszenie alimentów. Nie chce też wyrazić... ▶ Czy mogę wyprowadzić się z dzieckiem? Mieszkam z moim partnerem i naszą roczną córką. Jestem w ostatniej klasie technikum (mam prawie 20 lat), nie posiadam pracy. Chcę rozstać się z partnerem. Czy mogę wyprowadzić się z dzieckiem? Partner chce mi odebrać córkę. Czy sąd zabierze mi dziecko, bo jeszcze... ▶ Umowa mediacyjna w sprawie opieki nad dziećmi Kilka lat temu mój mąż wniósł pozew o rozwód. Zgodziłam się na rozwód bez orzekania o winie. Nasze dwie córki zostały ze mną, choć były mąż zapowiedział, że je zabierze, gdy „ułoży” sobie życie (wiem, że aktualnie ma nową żonę). Właśnie wystąpił o... Indywidualne Porady Prawne Masz problem prawny i szukasz pomocy?Kliknij TUTAJ i opisz nam swój problem w formularzu. (zadanie pytania do niczego nie zobowiązuje) z rodzicami biologicznymi dziecka, przez wypowiedzi typu: „wtedy, kiedy opiekunowie pozytywnie są nastawieni do tych kontaktów, dzieci są bar-dziej przychylne, dla nich bowiem rodzice są najważniejsi”; „dla dzieci jest to ważne, bo utożsamiają się ze swoją rodziną”; „rodzice kochają ich na swój
1. Dzisiaj: alienatorki, alimenciary i eks, wczoraj matki, żony i kochanki. Podobno zaraz po ślubie zakładają Niebieską Kartę, a rozwodzą się dla okupu nazywanego alimentami. Podobno sąd, Opiniodawczy Zespół Sądowych Specjalistów, prokuratora i policja zawsze stoją po ich stronie. Dwie kobiety, które poznałam są niezgodne z opisem. 2. Pierwsza nigdy nie wyszła za mąż. Druga do dziś nie może się rozwieść. Obie za utrudnianie kontaktów z dzieckiem regularnie płacą wysokie kary, które trafiają do kieszeni ich byłych partnerów. Zdaniem autorów senackiego projektu zmian w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym (druk 776) to za mało. Za "alienację rodzicielską" powinna grozić kara ograniczenia wolności. 3. Julia, alienatorka nr 1, pamięta jak 20 lat temu pierwszy raz obejrzała film „Tato”. Siedziała na kanapie i płakała jak bóbr. Nigdy nie myślała, że w przyszłości to ona będzie Michałem Suleckim. 4. „Kwadrans sławy” jej córki trwa od urodzenia. Nieprzerwanie dziesięć lat. Była już na słupach ogłoszeniowych, wiatach przystankowych, szybie granatowego opla, a nawet białym T-shircie. – Co mogłyśmy zrobić? Szłyśmy ulicami miasta w deszczu i zrywałyśmy plakaty z napisem: "Ty psycholko oddaj dziecku ojca". – Maja zadała mi jedno pytanie: Mamo, dlaczego? – opowiada Julia. 5. Największym fanem 10-letniej dziewczynki jest jej tata Jacek, który kręci afery na całą Polskę. Protestuje, pikietuje, głoduje i organizuje manifestacje z biurem poselskim „jedynego posła, który o tym mówi” – Pawła Skuteckiego (Kukiz’15). Trzy lata temu wziął udział w uroczystym ogłoszeniu projektu nowelizacji Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego. W Sali Kolumnowej wygłosił prelekcję na temat znany mu od podszewki: „Nieskuteczność egzekucji kontaktów”. Podobnie jak hip-hopowiec Sebastian Biały (Białek), o prawa ojca walczy do końca. 6. Jacek żyje z zasiłku dla osób bezrobotnych, razem z narzeczoną mieszka w mieszkaniu należącym do jego matki. Oboje korzystają z pomocy rodziców. Na pierwszy rzut oka ledwo wiąże koniec z końcem, na drugi całkiem nieźle sobie radzi. – Mój były partner żyje ze spraw sądowych. Składa skargi na przewlekłość postępowania, a Skarb Państwa wypłaca mu od dwóch do czterech tysięcy. Ostatnio wygrał w Strasburgu 15 tysięcy za naruszenia art. 8 Konwencji w związku z przewlekłością postępowań, odnoszących się do wykonywania kontaktów z dzieckiem. 7. W czasie, w którym nie pracuje, czyli na co dzień, pozywa wszystkich o wszystko. – Byłych pracodawców, producentów sprzętu AGD, jedną z byłych partnerek pozwał o opiekę naprzemienną dla psa, a potem o alimenty dla czworonoga. Dyrektorce podstawówki założył sprawę o to, że odmówiła przekazania dziecku mikołajkowego prezentu. Ostatnio w imieniu dziesięcioletniej Mai wniósł pozew przeciwko Skarbowi Państwa, w którym domaga się zadośćuczynienia za zerwanie więzi emocjonalnej między ojcem a córką. Jak wyglądają kontakty? Jak przetrzymanie 8. Do czasu, kiedy sąd wyłączył jawność procesu, ich rozprawy przypominały szopkę. Przed gmachem Temidy przy ulicy Grudziądzkiej pojawiało się obozowisko: "Gazeta Bydgoska", radio RMF, ESKA i tłumy dzielnych ojców. – Ojciec Mai ma wsparcie w Sejmie, w Fabisiaku, w mediach. Jest osobą, która może wszystko. Oczernia i wyłącza sędziów, którzy mu się nie podobają. Mnie oskarża o alienację rodzicielską, a na sali sądowej nazywa pseudomatką, manipulantką, złodziejką. >>> cały wywiad w - tekst Zuzanna Opolska<<< 19. Anka, alienatorka nr 2, wyroki szanuje, ale się z nimi nie zgadza. – Solidarność jajników to mit z filmu „Tato”. W czasach poprawności opanowane przez kobiety sądy rodzinne dyskryminują kobiety – zaczyna. Na jej korzyść przemawiają fakty i akta: 300 stron dokumentacji medycznej syna, jego obdukcja, jej obdukcja wykonana po tym, jak mąż zamknął na niej drzwi od samochodu, zawiadomienie na policję, zawiadomienie na prokuraturę i ponad 100 sms-ów, w których nazywana jest pseudomatką. Dla sądu to nie ma najmniejszego znaczenia. Kontakt się należy. 20. Z mężem rozwodzi się już trzy lata. Janusz to dwa w jednym, czyli i boss, i żyła. On zarządzał domowym budżetem, planował wydatki, analizował przychody. Nawet własną pensję przelewała na jego rachunek. – Becikowe, pępkowe, urodzinowe, imieninowe – wszystkie pieniądze Franka odkładaliśmy na konto. Łącznie około 10 tysięcy. Jak się rozstaliśmy, to całą kasę zawinął. Do dziś sądownie udało mi się odzyskać ponad osiem. 21. Do drewnianych godów nie dotrwali – w ich małżeństwie już po pierwszym roku zaczęło zgrzytać. Kiedy w domu pojawiło się dziecko, on znalazł pasję poza domem: motocykle. – Janusz włączał mnie do swojego życia na tyle, na ile chciał. Zawsze miał przyjaciela: od siłowni, od motocykli, od wspólnych interesów. Raz zadzwoniła do mnie przyjaciółka: – wiesz Ania, w firmie wszyscy żartują, że Twój mąż jest „lunch managerem”. Codziennie przynosi lunchboxy dla koleżanki. – Powiedziałam mu: to mi i dziecku herbaty nie zaparzysz, a przed obcą babą udajesz Magdę Gessler? – To oszczędność – rzucił. – Gotujemy na przemian. 22. – W pewnym momencie dotarło do mnie, na co patrzy nasz 3,5-letni syn. Ojciec wraca z pracy i bierze telefon do łapy. Coś mu powiem, to drze ryja. Coś mu nie pasuje, to mnie pyrgnie, albo rzuci dzieciakiem o łóżko. Jak z takimi wspomnieniami Franek zbuduje normalną rodzinę? 23. Powiedziała dość i poprosiła, żeby się wyprowadził. Myślała: przemyśli wszystko, wróci, dojdą do porozumienia. Lekko się przeliczyła. Janusz, który nie był w stanie zwlec się z łóżka o siódmej, zrywał się o piątej i biegał z koleżankami po Polu Mokotowskim. – Wynajęłam adwokata, a piekło rozpętało magiczne słowo: alimenty. Zadzwonił i powiedział, że mam się bać o swoje życie. Później okradł nasze wspólne mieszkanie. Wyniósł mojego laptopa, pamiątki rodzinne, kask, kurtkę i rękawiczki na motocykl, które sam mi kupił. Byłam naiwna, myśląc, że jak pójdę na policję to dostanę realną pomoc. Na komisariacie usłyszałam: mężowi wolno. 24. Na pierwszej rozprawie sąd próbował ich zmusić do mediacji. Anka nie chciała mediować ze złodziejem, który groził jej śmiercią. – Do momentu rozprawy rozwodowej widywał się z synem trzy razy w miesiącu. Miał być o 10, po czterech godzinach pisał, że się spóźni, przyjeżdżał o 19 na 30 minut. W życiu nie spędził z dzieckiem dnia sam na sam, a zażądał kontaktów dwa razy w tygodniu po dwie godziny i co drugi weekend wraz z noclegiem. Byłam święcie przekonana, że sąd mu wniosku nie klepnie. Klepnął. 25. Z pierwszych kontaktów Franek wracał przerażony. Ze stresu miał powygryzane paznokcie do mięsa. – Nie wiedziałam, co mam z tym zrobić. Włożyłam dzieciakowi dyktafon do zabawki i działy się różne rzeczy… Od ojca słyszał, że jest za gruby na naleśnika. Od babci, że jest ciemny, jak tabaka w rowie. Pani przedszkolanka powiedziała, że ma małą wiarę w siebie i wybucha płaczem, jeśli coś mu się nie udaje. Z tym walczę do dzisiaj – Franek ma zaszyte w głowie, że musi być pierwszy. Ma tylko sześć lat. 26. Wnioski opinii OZSS dla obojga były krytyczne. On ma tendencję do mówienia negatywnie o matce dziecka i powinien popracować nad coachingiem rodzicielskim. Ona reaguje emocjonalnie nie w tych momentach, w których powinna. – Opinia kipiała od absurdów. O ojcu napisali, że jest ważną postacią w życiu dziecka, a dla mnie postać to jest Myszka Miki. Przed pierwszą rozprawą sądową poszłam na coaching rodzicielski, a Franka zapisałam do psychologa. Na pytanie Wysokiego Sądu, co mąż zrobił w tym temacie, odpowiedział, że był u psychologa przed badaniem w OZSS w jednym celu: chciał poznać „know how” taty na medal. Opadła mi szczęka. Myślałam, że sam się pogrążył, ale sędzia szybko zadał mu inne pytanie. 27. Z czasem siniaki na udach chłopca zaczęły Ankę coraz bardziej niepokoić. Kiedy usłyszała od syna, że jak kąpie się z tatą, to mu przeszkadza jego siusiak, złożyła pisemne zawiadomienie na prokuraturze. Prokurator zarządził kuratora dla dziecka i zmienił kwalifikację prawną czynu ze znęcenia (207 na obcowanie płciowe z osobą małoletnią (200 Franek był przesłuchiwany w „Niebieskim Pokoju”. Zeznał, że jest bity, kiedy jest niegrzeczny, pytania o zły dotyk przemilczał. – Sprawa została umorzona. Nie wiem, może prokurator uważa, że bicie to metoda wychowawcza. Chciałam się odwołać, ale osobą uprawnioną był kurator. Zadzwoniłam do niej i spytałam, czy wniosła odwołanie. – A chciała pani wnosić? – wykrztusiła. 28. Po jednym z weekendów Franek wrócił milczący jak grób. Anka w łazience na plecach dziecka zauważyła piętnaście różowych pręg. – Usiadłam na podłodze i spytałam syna, jak to się stało? – To tata – odpowiedział. Nawet w trakcie obdukcji nie chciał powiedzieć, czym oberwał. Może paskiem, może linijką. Złożyłam w sądzie wniosek o zakaz kontaktów do czasu rozpatrzenia sprawy w prokuraturze. 29. Miesiąc później odbyła się rozprawa o zabezpieczenie wakacji dla ojca. Ance nie mieściło się w głowie, że po zapoznaniu się z opisem obrażeń sąd może wyrazić zgodę na wspólny wyjazd. – Pani do mnie przychodzi z byle zadrapaniem? – usłyszała. – A doczytał się Wysoki Sąd o pręgach na plecach? – Proszę opuścić salę. – Sędzia powiedziała, że jak nie puszczę syna na wakacje, to mi odbierze prawa rodzicielskie. Na szczęście zadziała somatyka i Franek totalnie się rozłożył.
.